piątek, 27 lipca 2012

scenariusz Ani

Od dziś przez wakacje będę dawała scenariusze od Ani!

Hej, mam dla Cb scenariusz. 

<15 lipca, przed Domem Anubisa> 

<Amber dzwoni do Niny> 

A - Hej Nino.! Jak tam wakacje.? 
N - Cześć. Pogoda w Londynie jest bardzo zmienna... Raz ciepło, raz zimno. A u Ciebie.? 
A - Jestem jeszcze z Joy w Domu Anubisa, a jutro jadę do Ibizy i zostanę tam przez całe wakacje. Joy jedzie jutro do Los Angeles
N - Super, pozdrów ją ode mnie. 
A - Od kiedy się przyjaźnicie.? 
N - Kolegujemy 
A - Ahymmm, Gdzieś jeszcze się wybierasz w świat.? 
N - Za 2 dni jadę do Maiami, do wujka i cioci. Eddie też tam będzie.  
A - Kłopoty.? 
N - Nie
A - Dobra ja muszę kończyć. Idę się na jutro spakować. Pa. Odezwę się później. 
N - Ok, pa. 

Do Amber podchodzi Joy. 


Jo - Z kim rozmawiałaś.? 
A - Z Niną. 
Jo - Gdybyś jeszcze z nią gadała, to pozdrów ją. 
A - Okej, ale teraz chodź do naszego pokoju, znaczy się do mojego i Niny. Musimy się spakować. 
Jo - Myślałam, że jutro z rana się spakuje... 
A - Ale ja się 2 godziny nie wyrobie.! Choodź.!! 

<Amber ciągnie Joy za sobą> 

Jo - No już idęę.! 

< Tymczasem Anglia, u Patricii > 

P - Czy wy zawsze musicie być tak uparci.?! 
MP - Powiedziałam nie i nie ciągnij więcej tego tematu.! 
P - Ale gdy chcę gdzieś jechać nie wiem np. do Joy to zawsze słyszę NIE.! A gdy Piper <wskazuje na nią> chcę jechać na obóz muzyczny lub do jakiejś kumpeli to zawsze słyszę TAK.! 
MP - Patricio posłu...
Pi - <przerywa jej> Mamo, ale ona ma racje.. 
MP - <wzdycha> No dobrze... Jak przyjedziemy z Australii,. a Piper z obozu to wtedy polecisz do Joy, ale tylko wtedy.! 
P - Widzę, że się łaskawie zgodziłaś.! Dziękuję.?! 

< Sydney, u Jeroma > 

J - Poppy.! Natychmiast przestań.! 
Po- Co.?! Nie lubisz orzeźwiającej wody na swojej głowei.?! <śmieje się> 
J - Mam Ci się zrewanżować.? <uśmiecha się> 
Po - Nie.! <zaczyna uciekać> 
J - <zaczyna ją gonić i oblewa ją z pistoletu wodnego> 
Po - <śmieje się>  

< Los Angeles, u Fabiana > 

Dostaje sms 
F - <czyta> 

                     Hej Fabian.! Za dwa dni (17.07) będę w Los Angeles. Będę miała domek w okolicy Twojego. Może spotkamy 
                     się, w któryś wieczór na spacer.? Odezwij się jaj będziesz mieć czas. 
              
                                                                                                                                   Joy. 

MF - <wchodzi do jego pokoju> Idziesz na kolacje.? 
F - Już za chwilkę, tylko odpiszę na sms. 

                                     Hej Joy. Z chęcią się z Tobą spotkam. Odezwę się 17 lipca o 20. 
                                                                                  Dozobaczenia, Fabian



Pozdrawiam Ania x 


Mój pojawi się później!!
Marzena

5 komentarzy: