niedziela, 12 sierpnia 2012

Wakacyjne Scenariusze Cz. 14 / By Jullu$$ . xx .

SIEMKA . !

Bez ględzenia .. Cz. 14< Długa . : D > ZA POMOC DZIĘKUJĘ MARZENIE . ! : *** :


*Pokój Fabiny*
N- (Pzekręca się na drugi bok, otwiera oczy i nie widzi Fabian'a.) Fabian?
F- (Wchodzi z tacą smakołyków.)
N- O Fabi.... Nie trzeba było.
F- (Podchodzi do Niny.) Ależ trzeba. (siada przy Niej.) Nie pozwolę by Mój kwiatuszek źle się odżywiał.
N- (Całuje namiętnie Fabian'a. Po chwili odrywa się od Niego.) Gdzie Sarah?
F- Trudy się Nią opiekuje.
N- Musze Ją zobaczyć.
F- Pójdę po Nią.
N- A Ja si wreszcie ubiorę.
F- Nie trzeba. Możesz leżeć ile chcesz. (wychodzi.)
N- (Wstaje.)
Sen- (Pojawia się.) Gdy tylko dziecko ukończy 18 lat, zapłacisz za Moją klęskę.
N- Nie. Ktoś musi wychowywać Sarah.
Sen- UGH! Nie przesadzaj! Ma jeszcze tego gamonia.
F- (Wchodzi z Sarah. Nina Go nie zauważa.)
N- To jest Fabian i sam nie zdoła wychować Sarah.
Sen- Odebrałam matkę Tobie. Mogę też Jej. Jak widać przeżyje. (znika.)
N- Co? Senkhara. (przez łzy.) Senkhara pro-o-oszę. (zgina się w pół płacząc.)
F- N-Nino?
N- Zostaw Mnie.
F- (Odkłada Sarah do łóżeczka. Podchodzi do Niny i obtula Ją ramieniem.) Nino wszystko będzie dobrze. Sarah nie straci matki. Poradzimy Sobie.
N- Ale odkryłam, że to Senkhara zabiła Moją Mamę!
F- N-Nino... (wstaje z Niną którą mocniej obtulił.) Będzie dobrze na prawdę. Przysięgam.
N- Cieszę się, że chociaż Mam Was. Że chociaż Mam Ciebie. (patrzy Mu w oczy.)
F- Pamiętaj, że zawsze możesz na Mnie polegać.
N- Dobrze wiedzieć.
(Całują się.)
F- (Łapie Ninę w talii.)
N- (Odrywa się od Fabes'a.) Nie powinniśmy przy Sarah.
F- Ona śpi.
N- (Uśmiecha się.)
(Całują się dalej i wiadomo jak się skończyło.)
*W tym samym czasie, salon*
(Są w Nim : Amber, Alfie i Eddie. Amber czyta czasopismo, Alfie do Niej gada, a Eddie rozwiązuje zagadkę.)
P- (Wchodzi, zauważa Eddie'go któy rozwiązuje zagadkę. Podchodzi do Niego.) Eddie? Może by tak kino?
E- Może nie teraz Yacker?
P- Zamierzasz ciągle tak na Mnie mówić karaluchu?
E- Będę mówił na Ciebie Yacker, bo Ty mówisz na Mnie karaluch.
P- Pff... (siada na drugi koniec kanapy.)
*Pokój Fabiny*
N- (Odwraca się w stronę Fabian'a.)
F- Zawsze byłaś cudowna.
N- Wiem.
F- Powtórka?
N- Nie. Musimy wreszcie zejść.
M(ała)S(arah.)- (Zaczyna płakać.)
F- Wstajemy?
N- Wstajemy.
(Całują się i wstają.)
*Salon*
P- Um... Co Ty w ogóle robisz?
E- Próbuje rozwikłać zagadkę.
P- Eddie możemy na słówko?
P- Jasne Yacker.
(Idą.)
*Kuchnia*
P- Po co to robisz? (opiera się o stół.)
E- (Wskazuje na Ninę wchodzącą do salonu.) No jak to po co? Żeby Nina przeżyła.
P- Dobra, ale bardziej interesujesz się tym.
E- Nieprawda.
P- Od 2-3 miesięcy nie byliśmy na żadnej randce, nie całowaliśmy się, a już na pewno nie myślimy o ślubie.
E- Na to jeszcze jest czas.
P- (Ściąga pierścionek.)
E- C-c-co Ty robisz Yacker?
P- Po pierwsze nie jestem Yacker. Po drugie. Zrywam zaręczyny. (rzuca w Eddie'go pierścionkiem i wychodzi.)
*Salon*
P- (Wchodzi zła.)
N- Hej Patricia.
P- (Wychodzi zła.)
N- Pa Patricia.
E- (Wchodzi smutny. Siada na kanapę.)
N-  Eddie? Coś się stało?
E- Patricia zerwała zaręczyny.
W- OH!
E- (Patrzy w podłogę, zwraca wzrok na Fabinę.) Źle postąpiłem. (ma łzy w oczach.)
M- Może z Nią porozmawiam. Jestem w tym dobra.
A- Nikt nie jest dobry w rozmowie z Patricią niż...
Jo- (Wchodzi.) Jestem!
A- O wilku mowaaa...
Jo- Co to za dziecko? (wskazuje na małą Sarah.) Fabian? Nina? Co tu jest grane?
F- To Nasza córeczka Sarah.
Jo- Co takiego? A-a-ale jak to?
N- Nie słychać?
A- Uczyliśmy się tego na biologii.
Jo- Tak coś mi brzęczy i to chyba ty!
N- Słuchaj ty zołzo czy jak ci tam! Właśnie się dowiedziałam że  moja córka, nie będzie miała matki. I Patricia zerwała zaręczyny i jeszcze paszczur wrócił . Hmmmm .. Coś mi tu brakuje ... Ah tak! Żeby Rufus zmartwychwstał! Już by było świetnie!
Jo- Co Ty o Mnie powiedziałaś?! Paszczur?!
N- Przepraszam pomyliłam się. Paszczur jest przynajmniej miły!(wzięła Sarah i wyszła do Patrici.)
Al- Ostra....
*Pokój Patrici i Mary*
N- (Wchodzi.) Patricio....
P- Wyjdź!
N- Patricio. To On chciał to rozwiązywać nie Ja. Ja to chciałam zostawić.  A wiem,że Ty coś przed Nami ukrywasz .... Mylę się?
P- Nie! Ehh ... Nie mylisz się.
N - Powiem Ci, że Ja wiem o co chodzi. A teraz wpuszczę tu Eddie'go.
P- Ale ...
N- Posłuchaj Mnie. Wpuszczę Go .... Ty Mu powiesz co o tym myślisz. Nawet Go pobij. Powiedz Mu prawdę. On to zrozumie ... no .. a jak nie to Mnie pozna!
P- Dzięki. Pomogłaś Mi.
N- Nie Ma za co.(uśmiecha się.)
*Salon*
(Wchodzi Nina.)
N- Eddie. Patricia Cię woła!
E- Już lecę!(Wybiegł.)
F- Co jej nagadałaś?
N- Za nim odpowiem przyszykuję apteczkę dla Eddiego.
A- Aż tak źle?
N- Pomyślmy ... tak?
Al- Szkoda Mi Go!
N- Nic Mu nie będzie .. No chyba, ale będzie szczęśliwy.
W- Dlaczego?
N- Dowiecie się.
E- Patricio ...
P- Pojawiłeś się. Cud.
E- Przepraszam Cię. To Moja wina wiem.
P- Dobrze, że wiesz. A teraz Mnie posłuchaj.
E- (Siedzi cicho.)
P- (Przywaliła Mu w policzek.) To za to, że Jestem dla Ciebie jak powietrze!
E- Nie prawda!
P- (Przywaliła Mu w drugi policzek.) Przymknij się choć raz!
E- Słucham.
P- Tamto było, że Jestem dla Ciebie jak powietrze, a bynajmniej tak się czuję. A to... Za to, że Cię kocham. (całuje Eddie'go.)
E- Wow. Znaczy, że Mi wybaczyłaś?
P- Tak, ale.... nie wiem czy to co teraz usłyszysz Ci się spodoba...
E- Słucham..
P- Bo Ja... Ja.. Ja...
E- Wykrztuś to z Siebie!
P- Jestem w ciąży okay?!
E- Co?! A-a-a-ale jak to?! (zamurowało Go.)
P- (Smutno) O Mój Boże. Wiedziałam. Nie cieszysz się. W końcu po co miałbyś się cieszyć? Od razu zadzwonię do rodziców i wezmę pieniądze na usunięcie dziecka. Wiedziałam, że się załamiesz. Wiedziałam to...
E- (Przerywa Patricii pocałunkiem.) Skończ tak ględzić. Pewnie, że się cieszę. Tylko ... to dla Mnie mały szok.
P- (Uśmiecha się.)
E- Jesteś inna niż wszystkie dziewczyny...
P- Bo Ja nie jestem "wszystkie".
E- Tak. Jesteś Yacker. Moją osobistą gadułą. (przystawił Patrcię do ściany.) Nigdy Was nie zapomnę.
P- Nas?
E- Ciebie i maleństwa.
P- (Uśmiecha się.)
E- (Zaczął namiętnie całować Patricię.)
P- (Odrywa się od Eddie'go.)  Zaczekaj. A co jak Ktoś wejdzie do pokoju?
E- (Zamyka pokój.) Nikt tu nie wejdzie. Ale...
P- Hm?
E- Czy to oznacza, że Mi wybaczasz?
P- Hmm... Niech pomyślę....
E- No proszę. (łapie Ją w talii.)
P- Przekonaj Mnie.
E- (Całuje Patricię.)
P- To Moim zdaniem nie wystarczy...
(Całują się i..... wiadomka . xDD )


Długi wyszedł .. Czy to dobrze . ?
#Haha ... Wreszcie jest więcej Peddie . ! Kocham Peddie . ! JUHU . !
Dobra ... Dobranoc . ! ; D
Buziaczki .... xoxo . 
Jullu$$ . xx .

9 komentarzy:

  1. suuuper!! Moją recenzję już znasz!! I tak uzależniłam się od tego!!

    OdpowiedzUsuń
  2. czasami zamiast cały czas dawań fabinę możesz dać troche pedie albo amfie Oliwia

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny.Czekam na następny ja też kocham Peddie ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. (głukawkaa) Fajny scenariusz. Nie czekaj , nie fajny SUPER
    (brum brumm)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny scenariusz, ale mam nadzieję, że nie będą wszystkie dziewczyny po kolei zachodziły w ciążę, bo zrobi się nudno. A tak, to spoko.

    Smerfetka290101

    OdpowiedzUsuń