No dobra. Więc tak. Jest to 20 część. Ostatnia. Nie wiem co potem będę robiła. Albo odejdę... Albo nie wiem. No, ale nie przeciągam. 20 - ostatnia - część. Myślę, że się spodoba . : )
F/P- To niemożliwe.
A- Widzicie? To wszystko sprawka Joy.
Jo- Jak na to wpadłaś geniuszko?
A- Jestem Amber Milington... Umiem wszystko.
Al- Heeej! Pomocy! (siedzi w większym kartonie.)
A- Alfie!
F- Muszę porozmawiać z Niną. (biegnie.)
P- (Patrzy w dal.) Więc... To nie Twoja wina.
E- Nie.
P- Przepraszam...
E- Za?
P- Za to, że Cię osądzałam.
E- Nie. To Ja Cię przepraszam. Nie powinienem dać się uwieść. W końcu Ty jesteś dla Mnie najważniejsza.
P- Serio?
E- Serio serio.
P- A czy tak z łaski Swojej przestaniesz tak ględzić i wreszcie Mnie pocałujesz? (uśmiecha się.)
E- (Myśli.) No nie wiem...
P- No pocałuj Mnie.
E- (Całuje Patricię.)
A- Ty. (wskazuje na Joy.)
Jo- Że Ja?
A- Że tak. Wiesz, że zniszczyłaś związek Swojej najlepszej przyjaciółki?
Jo- Nina nie jest Moją najlepszą przyjaciółką.
A- Miałam na myśli Patricię.
Jo- Nie zdawałam Sobie z tego sprawy... (udaje głupią.)
A- Tyyy...
*Pokój Fabiny*
N- (Usypia Sarah.)
F- (Wchodzi.)
N- (Odwraca się.)
F- Hej.
N- (Odkłada Sarah.) Co chciałeś?
F- Ja...
N- (Daje Fabian'owi kartkę.)
F- Co to?
N- Papiery o rozwód. Podpisałam Je tak jak chciałeś.
F- (Rwie kartkę na strzępy.) Ale tego nie chcę. Znam już prawdę.
N- Fabian.. Nie uwierzyłeś Mi. Nasz związek nie Ma przyszłości...
F- Ale Nino. Przepraszam. Powinienem Ci zaufać.
N- Fabian...
F- (Całuje Ninę.)
N- (Odrywa się.) Fabian nie... Wyjdź stąd.
F- Ale...
N- Fabian. Proszę.
F- (Całuje Ninę.) W zdrowiu i w chorobie.
N- W bogactwie i w biedzie. (odwzajemnia pocałunek.)
F- Czy to znaczyło...
N- Tak. Wybaczam Ci. (pocałowała Go.)
**Parę miesięcy później**
*Salon*
A- (siedzi na kanapie.) No i wszystko jest po staremu. Fabina tak jak i Peddie znowu jest razem (Peddie i Fabina siedzą przy stole i rozmawiają.). Synek Peddie - Eryk i córeczka Fabiny - Sarah Mają dużo spólnego. Oboje kochają płakać (-,-). Kto wie? Może i Oni kiedyś będą razem? (Sarah i Eryk bawią się.) Jerome wybaczył Marze i poprosił Ją o rękę. (Mara siedzi Jerome'owi na kolanach.) Joy znalazła Swoją miłość. Mick'a (Joy i Mick całują się.). A Ja i Alfie niedługo spodziewać będziemy się dziecka (koło Amber siada Alfie.).
Al- I o to Nasza zakręcona wakacyjna przygoda. Może coś słodkiego cukiereczku? (podaje Jej na tacy różne słodycze.)
A- Ooo.. Alfieee... (całuje Go.)
A/Al - Paa. ( : ) )
To wszystko. Ostatnia część Moich wakacyjnych scenariuszy. Piszcie do Mnie na twitter'ze lub na Mój e-mail ; anubis.sibuna@op.pl
Dzięki za czytanie tych bezsensownych scenariuszy.! Myślę, że jeszcze kiedyś wrócę i spotkamy się ponownie. : )
#Kisses . xoxo
Julie . ^^
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wakacyjne Scenariusze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wakacyjne Scenariusze. Pokaż wszystkie posty
sobota, 1 września 2012
Wakacyjne Scenariusze Cz. 19 /By Julie . ^^
Dobra słuchajcie. Ta część będzie krótka, bo podzieliłam Ją na dwie części.
N- Ja...
F- ?
N- Okej Fabian. Podpiszę te papiery rozwodowe. Zrobię wszystko żaby Cię uszczęśliwić. (wychodzi.)
Jo- (Wchodzi.) Czego Ona tu chciała?
F- Nic. Dobranoc. (idzie spać. W Jego myślach.) " Co Ja wyprawiam. Kocham Ją. Nie chcę tego."
*Pokój Fabiny*
N- (Wchodzi płacząc.)
A- (Wchodzi.) Hej Nina które buty lepsze? (pokazuje Jej buty.) Ejj... Co się stało? Ty płaczesz?
N- Nie ... Ja po prostu zmywam tusz metodą naturalną...
A- A... To które lepsze? (pokazuje Jej buty.)
N- Pewnie, że płaczę idiotko!
A- Ou... Co się stało?
N- Fabian chce rozwodu.
A- (załamała się.)
*Salon*
Al- (Wchodzi. Widzi dwie szklanki.) Eddie i Nina pili herbatę. (bierze szklankę. Wącha ją.) Fuj! To śmierdzi gorzej niż nowe perfumy Amber. Zaniosę Jej to. (idzie.)
*Przed domem Anubis'a*
E- Patricio...
P- ...
E- Patriocio!
P- ...
E- PATRICIO! (łapie Ją za nadgarstek.)
P- Auć! Czego chcesz?!
E- Patricio proszę nie usuwaj tej ciąży.
P- Bo?
E- Dziecko może nie znać ojca, ale Ty później będziesz tego żałować.
P- (Patrzy na Eddie'go.Następnie odchodzi.)
*Pokój Fabiny*
A- Z-z-zgodziłaś się?
N- No cóż. Jeśli Go to uszczęśliwi.
A- Nino. Jesteś głupia! Tak CI powiem! Jesteś g-u-ł-p-i-a.
N- Gułpia?
A- (Mówi coś pod nosem.) Wiesz o co chodzi.
Al- (Wchodzi.) Amber na słówko.
A- Nie widzisz, że jestem zajęta?
N- (Widzi, że Alfie Ma w ręku szklankę.) Co to jest? (wskazuje na szklankę.) To Moja szklanka. Piłam herbatę z Eddie'm zanim On Mnie pocałował.
A- Czekaj. (bierze Ją, wącha.) Zobacz! (daje Ninie.)
N- (Wącha.) Nie pachnie jak herbata.
A- Ta herbata Ma jakiś barwnik. ktoś wrzucił tu Wam jakieś krople i manipulował Wami!
N- A Ja chyba wiem Kto.
A/Al- (Patrzą na Siebie.) Joy...
Al- Nie Ma Jej w pokoju. Chodźcie przeszukać teren!
N- Nie.. Fabian tam jest.
A- Idziemy!
N- Ja tu zostaje. Nie Mam ochoty.
F- (Wchodzi.) Nino. Tu Masz papiery rozwodowe. (daje Jej papiery i wychodzi.)
N- Dobranoc Wam. (idzie do łóżka.)
A/Al -(Wychodzą.)
*Następnego dnia, jadalnia*
(Są wszyscy prócz Niny.)
M- Jerome. Przepraszam. Na serio.
J- Maro przestań.
M- Eddie Miał rację. Nie Jesteś Mnie wart.
P- (Patrzy na Eddie'go.)
M- (Wstaje.)
J- (Łapie Ją za rękę, całuje.) Racja. Zasługujesz na kogoś lepszego.
M- (Odwzajemnia pocałunek.)
Jo- Jak słodko.
A- Alfie. Chodź na momencik. (idzie, a Alfie za Nią.)
Al- O co chodzi?
A- Przypomniałam Sobie, że Victor zostawił tu parę kamer.
Al- I?
A- Podwędzę Mu kasetę z wczoraj i zobaczymy Kto to zrobił. A Twoim zadaniem jest by nikt stąd nie wyszedł. Jasne?
Al- Jasne. (zasalutował.)
A- (Idzie.)
Al- (Podchodzi do reszty.) Zapraszam Was do salonu.
Re(szta.) - (Idzie.)
Al- Alfredzio pokaże Wam teraz parę magicznych sztuczek.
F- Alfie czy to na prawdę konieczne, bo zostawiłem w jadalni mojego mufina, którego chciałabym skonfiskować.
Al- CISZA! Wielki Alfredzio pokaże Wam jak zniknąć w... Tym o to małym kartoniku po soczku owocowym... (wyciąga kartonik.)
*Gabinet Victor'a*
A- (Wchodzi.) O Victor... Jesteś tu? (patrzy pod biurko.) Nie Ma Cię. (grzebie w Jego rzeczach, bierze kasetę.) Tak. (wychodzi.)
*Salon*
P- Ja stąd idę. (wstaje.)
A- (Wbiega, popycha Patricię.) SIAD!
P- Co Ja pies?
A- (Wyciąga ciastko.)
E- (Podchodzi do Amber.)
A- Grzeczny Eddie. (daje Mu ciastko. )
E- (Siada. Reszta patrzy na Niego jak na idiotę.) No co? Moje ulubione.
P- Amber co Ty robisz?
A- Pokazuję Wam przez kogo Patricia zerwała zaręczyny i chciała usunąć ciąże oraz przez Kogo Fabian zażądał rozwodu. (włącza kasetę.)
W(szyscy.) - Oglądają.
F/P- To niemożliwe...
Następna część za chwilkę. Tylko Ją napiszę . ; P
Julie . ^^
N- Ja...
F- ?
N- Okej Fabian. Podpiszę te papiery rozwodowe. Zrobię wszystko żaby Cię uszczęśliwić. (wychodzi.)
Jo- (Wchodzi.) Czego Ona tu chciała?
F- Nic. Dobranoc. (idzie spać. W Jego myślach.) " Co Ja wyprawiam. Kocham Ją. Nie chcę tego."
*Pokój Fabiny*
N- (Wchodzi płacząc.)
A- (Wchodzi.) Hej Nina które buty lepsze? (pokazuje Jej buty.) Ejj... Co się stało? Ty płaczesz?
N- Nie ... Ja po prostu zmywam tusz metodą naturalną...
A- A... To które lepsze? (pokazuje Jej buty.)
N- Pewnie, że płaczę idiotko!
A- Ou... Co się stało?
N- Fabian chce rozwodu.
A- (załamała się.)
*Salon*
Al- (Wchodzi. Widzi dwie szklanki.) Eddie i Nina pili herbatę. (bierze szklankę. Wącha ją.) Fuj! To śmierdzi gorzej niż nowe perfumy Amber. Zaniosę Jej to. (idzie.)
*Przed domem Anubis'a*
E- Patricio...
P- ...
E- Patriocio!
P- ...
E- PATRICIO! (łapie Ją za nadgarstek.)
P- Auć! Czego chcesz?!
E- Patricio proszę nie usuwaj tej ciąży.
P- Bo?
E- Dziecko może nie znać ojca, ale Ty później będziesz tego żałować.
P- (Patrzy na Eddie'go.Następnie odchodzi.)
*Pokój Fabiny*
A- Z-z-zgodziłaś się?
N- No cóż. Jeśli Go to uszczęśliwi.
A- Nino. Jesteś głupia! Tak CI powiem! Jesteś g-u-ł-p-i-a.
N- Gułpia?
A- (Mówi coś pod nosem.) Wiesz o co chodzi.
Al- (Wchodzi.) Amber na słówko.
A- Nie widzisz, że jestem zajęta?
N- (Widzi, że Alfie Ma w ręku szklankę.) Co to jest? (wskazuje na szklankę.) To Moja szklanka. Piłam herbatę z Eddie'm zanim On Mnie pocałował.
A- Czekaj. (bierze Ją, wącha.) Zobacz! (daje Ninie.)
N- (Wącha.) Nie pachnie jak herbata.
A- Ta herbata Ma jakiś barwnik. ktoś wrzucił tu Wam jakieś krople i manipulował Wami!
N- A Ja chyba wiem Kto.
A/Al- (Patrzą na Siebie.) Joy...
Al- Nie Ma Jej w pokoju. Chodźcie przeszukać teren!
N- Nie.. Fabian tam jest.
A- Idziemy!
N- Ja tu zostaje. Nie Mam ochoty.
F- (Wchodzi.) Nino. Tu Masz papiery rozwodowe. (daje Jej papiery i wychodzi.)
N- Dobranoc Wam. (idzie do łóżka.)
A/Al -(Wychodzą.)
*Następnego dnia, jadalnia*
(Są wszyscy prócz Niny.)
M- Jerome. Przepraszam. Na serio.
J- Maro przestań.
M- Eddie Miał rację. Nie Jesteś Mnie wart.
P- (Patrzy na Eddie'go.)
M- (Wstaje.)
J- (Łapie Ją za rękę, całuje.) Racja. Zasługujesz na kogoś lepszego.
M- (Odwzajemnia pocałunek.)
Jo- Jak słodko.
A- Alfie. Chodź na momencik. (idzie, a Alfie za Nią.)
Al- O co chodzi?
A- Przypomniałam Sobie, że Victor zostawił tu parę kamer.
Al- I?
A- Podwędzę Mu kasetę z wczoraj i zobaczymy Kto to zrobił. A Twoim zadaniem jest by nikt stąd nie wyszedł. Jasne?
Al- Jasne. (zasalutował.)
A- (Idzie.)
Al- (Podchodzi do reszty.) Zapraszam Was do salonu.
Re(szta.) - (Idzie.)
Al- Alfredzio pokaże Wam teraz parę magicznych sztuczek.
F- Alfie czy to na prawdę konieczne, bo zostawiłem w jadalni mojego mufina, którego chciałabym skonfiskować.
Al- CISZA! Wielki Alfredzio pokaże Wam jak zniknąć w... Tym o to małym kartoniku po soczku owocowym... (wyciąga kartonik.)
*Gabinet Victor'a*
A- (Wchodzi.) O Victor... Jesteś tu? (patrzy pod biurko.) Nie Ma Cię. (grzebie w Jego rzeczach, bierze kasetę.) Tak. (wychodzi.)
*Salon*
P- Ja stąd idę. (wstaje.)
A- (Wbiega, popycha Patricię.) SIAD!
P- Co Ja pies?
A- (Wyciąga ciastko.)
E- (Podchodzi do Amber.)
A- Grzeczny Eddie. (daje Mu ciastko. )
E- (Siada. Reszta patrzy na Niego jak na idiotę.) No co? Moje ulubione.
P- Amber co Ty robisz?
A- Pokazuję Wam przez kogo Patricia zerwała zaręczyny i chciała usunąć ciąże oraz przez Kogo Fabian zażądał rozwodu. (włącza kasetę.)
W(szyscy.) - Oglądają.
F/P- To niemożliwe...
Następna część za chwilkę. Tylko Ją napiszę . ; P
Julie . ^^
Wakacyjne Scenariusz Cz. 18. / By Julie . ^^
Hejooo .... ; D
Dobra. Na początek pytanie .
Podoba Wam się nowy wygląd bloga.? Jak dla Mnie to jest fajny, ale trzeba by było zmienić nagłówek . Marzenko co Ty na inny nagłówek.? ^^
Scenariusz :
Pokój Fabiny*
E- (Budzi się.) Nina? C-c-co Ty tu robisz?
N- (Budzi się.) Eddie? To raczej co Ty tu robisz. To Mój pokój i Moje łóżko...
E- Nino... Coś Mi się wydaje,że...
N- Nie Eddie. Nie wydaje Ci się..
E- Źle zrobiliśmy...
N- Eddie... Ja .. kocham Fabian'a.
E- A Ja Patricię. Jak to się mogło stać?
N- Ehh ...
*Hol*
F/P- (Wchodzą.)
P- Podobno Eddie i Nina są razem.
F- Może są w pokoju, Nina musi go pocieszać. Wiesz jaka jest...
P/F- (Idą na górę.)
*Pokój Fabiny*
N- Eddie. Nie..
E- Nie możemy Im tego powied
zieć...
N- Nie możemy...
P/F- (Wchodzą.) EDDIE?!/NINA?!
F- Jak mogłaś?!
E- Patricio...
P- Eddie?!
E- To nie tak jak myślicie.
F- A niby jak?!
E- Ja.. My...
P- Wiedziałam... (zaczyna płakać.) Jednak dobrze, że rodzice dali Mi pieniądze na usunięcie ciąży... (wybiega.)
E- Patricio! (biegnie za Nią.)
F- Jak mogłaś?
N- Fabian.. Ja ... nie wiem jak to się stało...
F- Wyprowadzam się z pokoju...
N- Ale... Z kim zamieszkasz?
F- Z...
Jo- (Wchodzi.)
F- Z Joy.
Jo- Co ze Mną?
F- Mogę z Tobą zamieszkać?
Jo- (Patrzy na Ninę.) Pewnie.
F- Dzięki. (wychodzi.)
Jo- Jeden zero. (pokazała Ninie język.)
N- Joy co tak w ogóle tu robisz? (skrzyżowała dłonie.)
Jo- (Wychodzi.)
N- (Rzuca się na łóżko.)
*Salon*
M- (Siada koło Jerome'a.) Jerome. Hej.
J- ...
M- O co chodzi?
J- Pocałowałaś Mick'a.
M- Co? Nie. Skądże.
J- Maro. Byłem pijany, ale pamięć Mnie nie myli.
M- Jerome...
P- (Wchodzi zła, a za Nią wbiega Eddie.)
E- Patricia!
P- Czego gnomie?
M/J- Uuuu....
M- Zostawmy Ich samych.
P- Nie. Potrzebuję świadków.
E- Hę?
P- (Ściąga pierścionek.) Ty karaluchu! (rzuca w Niego pierścionkiem.) Nie chce Cię więcej widzieć na oczy! Nie Ma mowy żebym Ci kiedykolwiek wybaczyła!
E- A po tym? (całuje Patricię.)
P- (Odpycha Go od siebie.) Odczep się ode mnie Edison! (idzie.) Aha i jeszcze jedno. Rodzice dali Mi dzisiaj pieniądze na usunięcie ciąży. Nie chciałam tego, ale niestety ... (wychodzi.)
M- Patricia! (biegnie za Nią.)
Jo- (Schodzi po schodach.) Hej Patricio dzisiaj będziesz spała u Mary w pokoju, bo Fabian śpi u Mnie. Dzięki paaa... (wchodzi z powrotem.)
P- Co?
M- Patricio!
P- Co znowu? (odwraca się do Mary.)
M- Czemu to robisz?
P- On i Nina. Oni.. Nas zdradzili...
M- Przykro Mi, ale nie wyżywaj się na dziecku! Czemu chcesz usunąć ciążę?!
P- Nie chce Jej. Nie chce Mieć nic do czynienia z Eddie'm.
M- Przypomnij Sobie jaki On był tym podekscytowany.
P- (Wzdycha.)
M- Pomyśl.
P- Pomyślałam i...
M- I...?
P- I zdania nie zmienię. (odchodzi.)
M- Patrico! Paaat? Ehh .... (odchodzi. Echodzi do salonu.)
*Salon*
E- I to był błąd. Wielki błąd...I na serio serio seriooo tego żałuję.
J- A jakby to Mnie obchodziło Edison.
M- JEROME!
J- Co?
M- On Ci się zwierza, a Ty Masz to gdzieś! Zamiast Mu pomóc Jesteś wredny!
J- ...
M- Jerome!
J- Nie Maro! Przestań Mi rozkazywać. (wychodzi zły.)
E- Próbowałaś.
M- (Siada na łóżko.) Co Mam zrobić?
E- (Siada koło Niej.) A co się stało?
P- (Chce wejść do salonu, słyszy głos Mary i Eddie'go. Postanawia się schować i podsłuchać Ich.)
M- Bo Ja... Byłam z Jerome'm na kolacji. Myślałam, że On chce Mi sie oświadczyć, ale myliłam się. Wtedy przyszedł Mick. Upił Jerome'a i dobrał się do Mnie.
E- Maro... Nie powinnaś dawać innym tak Sobą pomiatać. Zasługujesz na kogoś lepszego niż Jerome czy Mick.
M- Może Masz racje.
E- Każdy chłopak powinien marzyć by być z Tobą.
M- Serio?
E- Serio.
M- Dziękuję Ci Eddie, ale ... czemu tak sądzisz, że każdy powinien o Mnie marzyć?
E- Bo taka prawda.
M- (Całuje Eddie'go w policzek.)
P- (Widzi to.) Tego już za wiele. (bierze kurtkę i wychodzi.)
*Pokój < Teraz Fabiana i Joy.> *
Jo- (Wchodzi w jakiejś przykrótkiej piżamce.Siada przy Fabian'ie na jego łóżku.) Nadal myślisz o Jej zdradzie?
F- ...
Jo- Uspokój się.
F- Nie mogę. Chcę się z Nią rozwieść, ale niestety Mam z Nią dziecko...
Jo- Nie przejmuj się tym.
F- Dziecko nie zawiniło. Po prostu Ma psychiczną matkę.
Jo- Fabes. (całuje Fabian'a.)
F- (Odwzajemnia pocałunek. Kładzie się koło Joy. Po chwili wstaje.)
Jo- Coś nie tak?
F- Nie mogę tego zrobić.
Jo- Bo?
F- Po prostu nie mogę Jej zdradzić.
Jo- Ona zdradziła Ciebie, więc Ty możesz Ją.
F- Nie. Dobranoc. (wygania Joy. Kładzi się spać.)
*Pokój Mary i Patricii*
E- (Stoi przed drzwiami.) Patricia? Patricia otwórz proszę. Chciałem Ci to wyjaśnić. Patricia? (wchodzi.) Pat... (zauważa, że nikogo nie Ma. Widzi jakąś kartkę. Czyta.) Droga Maro. Widziałam Ciebie i Eddie'go w salonie i uważam, że to już szczyt wszystkiego. Pojechałam do szpitala żeby usunąć ciążę. (kończy czytać.) Nie. (wybiega.Wpada na Ninę.)
N- O Eddie. Słuchaj. Musimy porozmawiać..
E- Nie teraz!
N- Coś się stało?
E- Patricia. Ona... chce usunąć ciąże.
N- Co?! Leć chłopie! Na co czekasz?! Biegnij!
E- (Biegnie.)
N- (Chce wejść do pokoju Joy i Fabian'a.)
Jo- (Wychodzi w tej Swojej 'pidżamce'.) O... Nina . (uśmiech.)
N- Hej. Joy.
Jo- Pewnie przyszłaś do Fabian'a. No niestety. On teraz śpi. A Ja idę po wodę. Więc... Pa. (wychodzi.)
N- (Wchodzi.) Fabian?
F- (Udaje, że śpi.)
N- (Siada koło Niego.) Wiem, że Mnie nienawidzisz, ale pozwól, że Ci to wyjaśnię. Wypiłam z Nim herbatę i On usiadł koło Mnie. Pocałował... I stało się. Nie chciałam tego, ale Ty Mi nie wierzysz... Przykro Mi z tego powodu. (chce wstać.)
F- (Łapie Ją za rękę.) Stój.
N- ???
F- Nie wierzę Ci, bo nie Mam już sił. Ciągle jest coś nie tak. Przykro Mi to mówić, ale .... Chcę rozwodu...
N- Co? (Ma łzy w oczach.)
*Szpital*
L(ekarz.)- Panna Williamson?
P- Tutaj.
L- Proszę za Mną. (prowadzi Ją do gabinetu.)
E- (Biegnie i się przewraca.)
Pie(lęgniarka.)- Mogę w czymś pomóc?
E- (Odruchowo wstaje.) Tak. Bo widzi pani.. Moja narzeczona chce usunąć ciąże. Muszę Ją znaleźć.
Pie- Nazwisko?
E- Williamson.
Pie- Ah tak. Panna Williamson. Była u Nas już parę razy.
E- Co?
Pie- Tak.
E- Która sala?
Pie- 5.
E- (Biegnie.)
*Sala numer 5*
L- Czyli chce pani usunąć ciążę tak?
P- Tak.
L- Proszę usiąść.
P- (Siada. Denerwuje się. Ma lekkie łzy w oczach.)
E- (Biegnie do sali.)
L- Czy na pewno chce pani to zrobić?
P- Ja.. Tak.
L- Może to trochę boleć...
P- Przeżyję.
L- Zgoda.
E- (Wbiega do sali.) STOP!
P- Eddie! (przytula Eddie'go.)
E- Czemu to robisz?
P- ...
E- Czemu chodziłaś tu i pytałaś się o usunięcie nie kontaktując się ze Mną.
P- Bo Ja nie chce tego dziecka jasne?
E- Wrućmy do domu. Tam porozmawiamy.
P- Ale i tak Ci nie wybaczę Edison.
E- Czemu?
P- Najpierw Nina, potem Mara. Następnie Joy czy Amber?
E- Chodź. Wszystko Ci wytłumaczę.
P- Nie. Niech lekarz robi Swoje.
E- Patricio nie Ma na to czasu!
P- Nie Eddie. Nie.
L- No cóż. Mój czas się skończył.
P- Co?
L- Pracuję dzisiaj tylko do 10.
P/E- Dziesiątej?!
L- Żegnam. Idę na ciastko z kremem. (wychodzi.)
E- Chodź. (obtula Ją ramieniem.)
P- (Zrzuca Jego rękę z ramienia. Idzie zła.)
*Pokój Fabian'a i Joy*
N- Co?
F- Chce - rozwodu.
N- (Ma łzy w oczach.)
F- Podpiszesz papiery?
N- Ja ...
Znienawidziliście Mnie coo . ? #Haha . ; P
Chciałabym ogłosić, że na blogu fun-club-hoa poszukuję stażystki . Więcej informacji znajdziecie tu : STAŻYSTKA.
Okej Ja spaddam na imprezę urodzinową brata . ; P Ale od czasu do czasu będę tu zaglądała . ; P
#Kisses . xoxo
Julie ^^
Dobra. Na początek pytanie .
Podoba Wam się nowy wygląd bloga.? Jak dla Mnie to jest fajny, ale trzeba by było zmienić nagłówek . Marzenko co Ty na inny nagłówek.? ^^
Scenariusz :
Pokój Fabiny*
E- (Budzi się.) Nina? C-c-co Ty tu robisz?
N- (Budzi się.) Eddie? To raczej co Ty tu robisz. To Mój pokój i Moje łóżko...
E- Nino... Coś Mi się wydaje,że...
N- Nie Eddie. Nie wydaje Ci się..
E- Źle zrobiliśmy...
N- Eddie... Ja .. kocham Fabian'a.
E- A Ja Patricię. Jak to się mogło stać?
N- Ehh ...
*Hol*
F/P- (Wchodzą.)
P- Podobno Eddie i Nina są razem.
F- Może są w pokoju, Nina musi go pocieszać. Wiesz jaka jest...
P/F- (Idą na górę.)
*Pokój Fabiny*
N- Eddie. Nie..
E- Nie możemy Im tego powied
zieć...
N- Nie możemy...
P/F- (Wchodzą.) EDDIE?!/NINA?!
F- Jak mogłaś?!
E- Patricio...
P- Eddie?!
E- To nie tak jak myślicie.
F- A niby jak?!
E- Ja.. My...
P- Wiedziałam... (zaczyna płakać.) Jednak dobrze, że rodzice dali Mi pieniądze na usunięcie ciąży... (wybiega.)
E- Patricio! (biegnie za Nią.)
F- Jak mogłaś?
N- Fabian.. Ja ... nie wiem jak to się stało...
F- Wyprowadzam się z pokoju...
N- Ale... Z kim zamieszkasz?
F- Z...
Jo- (Wchodzi.)
F- Z Joy.
Jo- Co ze Mną?
F- Mogę z Tobą zamieszkać?
Jo- (Patrzy na Ninę.) Pewnie.
F- Dzięki. (wychodzi.)
Jo- Jeden zero. (pokazała Ninie język.)
N- Joy co tak w ogóle tu robisz? (skrzyżowała dłonie.)
Jo- (Wychodzi.)
N- (Rzuca się na łóżko.)
*Salon*
M- (Siada koło Jerome'a.) Jerome. Hej.
J- ...
M- O co chodzi?
J- Pocałowałaś Mick'a.
M- Co? Nie. Skądże.
J- Maro. Byłem pijany, ale pamięć Mnie nie myli.
M- Jerome...
P- (Wchodzi zła, a za Nią wbiega Eddie.)
E- Patricia!
P- Czego gnomie?
M/J- Uuuu....
M- Zostawmy Ich samych.
P- Nie. Potrzebuję świadków.
E- Hę?
P- (Ściąga pierścionek.) Ty karaluchu! (rzuca w Niego pierścionkiem.) Nie chce Cię więcej widzieć na oczy! Nie Ma mowy żebym Ci kiedykolwiek wybaczyła!
E- A po tym? (całuje Patricię.)
P- (Odpycha Go od siebie.) Odczep się ode mnie Edison! (idzie.) Aha i jeszcze jedno. Rodzice dali Mi dzisiaj pieniądze na usunięcie ciąży. Nie chciałam tego, ale niestety ... (wychodzi.)
M- Patricia! (biegnie za Nią.)
Jo- (Schodzi po schodach.) Hej Patricio dzisiaj będziesz spała u Mary w pokoju, bo Fabian śpi u Mnie. Dzięki paaa... (wchodzi z powrotem.)
P- Co?
M- Patricio!
P- Co znowu? (odwraca się do Mary.)
M- Czemu to robisz?
P- On i Nina. Oni.. Nas zdradzili...
M- Przykro Mi, ale nie wyżywaj się na dziecku! Czemu chcesz usunąć ciążę?!
P- Nie chce Jej. Nie chce Mieć nic do czynienia z Eddie'm.
M- Przypomnij Sobie jaki On był tym podekscytowany.
P- (Wzdycha.)
M- Pomyśl.
P- Pomyślałam i...
M- I...?
P- I zdania nie zmienię. (odchodzi.)
M- Patrico! Paaat? Ehh .... (odchodzi. Echodzi do salonu.)
*Salon*
E- I to był błąd. Wielki błąd...I na serio serio seriooo tego żałuję.
J- A jakby to Mnie obchodziło Edison.
M- JEROME!
J- Co?
M- On Ci się zwierza, a Ty Masz to gdzieś! Zamiast Mu pomóc Jesteś wredny!
J- ...
M- Jerome!
J- Nie Maro! Przestań Mi rozkazywać. (wychodzi zły.)
E- Próbowałaś.
M- (Siada na łóżko.) Co Mam zrobić?
E- (Siada koło Niej.) A co się stało?
P- (Chce wejść do salonu, słyszy głos Mary i Eddie'go. Postanawia się schować i podsłuchać Ich.)
M- Bo Ja... Byłam z Jerome'm na kolacji. Myślałam, że On chce Mi sie oświadczyć, ale myliłam się. Wtedy przyszedł Mick. Upił Jerome'a i dobrał się do Mnie.
E- Maro... Nie powinnaś dawać innym tak Sobą pomiatać. Zasługujesz na kogoś lepszego niż Jerome czy Mick.
M- Może Masz racje.
E- Każdy chłopak powinien marzyć by być z Tobą.
M- Serio?
E- Serio.
M- Dziękuję Ci Eddie, ale ... czemu tak sądzisz, że każdy powinien o Mnie marzyć?
E- Bo taka prawda.
M- (Całuje Eddie'go w policzek.)
P- (Widzi to.) Tego już za wiele. (bierze kurtkę i wychodzi.)
*Pokój < Teraz Fabiana i Joy.> *
Jo- (Wchodzi w jakiejś przykrótkiej piżamce.Siada przy Fabian'ie na jego łóżku.) Nadal myślisz o Jej zdradzie?
F- ...
Jo- Uspokój się.
F- Nie mogę. Chcę się z Nią rozwieść, ale niestety Mam z Nią dziecko...
Jo- Nie przejmuj się tym.
F- Dziecko nie zawiniło. Po prostu Ma psychiczną matkę.
Jo- Fabes. (całuje Fabian'a.)
F- (Odwzajemnia pocałunek. Kładzie się koło Joy. Po chwili wstaje.)
Jo- Coś nie tak?
F- Nie mogę tego zrobić.
Jo- Bo?
F- Po prostu nie mogę Jej zdradzić.
Jo- Ona zdradziła Ciebie, więc Ty możesz Ją.
F- Nie. Dobranoc. (wygania Joy. Kładzi się spać.)
*Pokój Mary i Patricii*
E- (Stoi przed drzwiami.) Patricia? Patricia otwórz proszę. Chciałem Ci to wyjaśnić. Patricia? (wchodzi.) Pat... (zauważa, że nikogo nie Ma. Widzi jakąś kartkę. Czyta.) Droga Maro. Widziałam Ciebie i Eddie'go w salonie i uważam, że to już szczyt wszystkiego. Pojechałam do szpitala żeby usunąć ciążę. (kończy czytać.) Nie. (wybiega.Wpada na Ninę.)
N- O Eddie. Słuchaj. Musimy porozmawiać..
E- Nie teraz!
N- Coś się stało?
E- Patricia. Ona... chce usunąć ciąże.
N- Co?! Leć chłopie! Na co czekasz?! Biegnij!
E- (Biegnie.)
N- (Chce wejść do pokoju Joy i Fabian'a.)
Jo- (Wychodzi w tej Swojej 'pidżamce'.) O... Nina . (uśmiech.)
N- Hej. Joy.
Jo- Pewnie przyszłaś do Fabian'a. No niestety. On teraz śpi. A Ja idę po wodę. Więc... Pa. (wychodzi.)
N- (Wchodzi.) Fabian?
F- (Udaje, że śpi.)
N- (Siada koło Niego.) Wiem, że Mnie nienawidzisz, ale pozwól, że Ci to wyjaśnię. Wypiłam z Nim herbatę i On usiadł koło Mnie. Pocałował... I stało się. Nie chciałam tego, ale Ty Mi nie wierzysz... Przykro Mi z tego powodu. (chce wstać.)
F- (Łapie Ją za rękę.) Stój.
N- ???
F- Nie wierzę Ci, bo nie Mam już sił. Ciągle jest coś nie tak. Przykro Mi to mówić, ale .... Chcę rozwodu...
N- Co? (Ma łzy w oczach.)
*Szpital*
L(ekarz.)- Panna Williamson?
P- Tutaj.
L- Proszę za Mną. (prowadzi Ją do gabinetu.)
E- (Biegnie i się przewraca.)
Pie(lęgniarka.)- Mogę w czymś pomóc?
E- (Odruchowo wstaje.) Tak. Bo widzi pani.. Moja narzeczona chce usunąć ciąże. Muszę Ją znaleźć.
Pie- Nazwisko?
E- Williamson.
Pie- Ah tak. Panna Williamson. Była u Nas już parę razy.
E- Co?
Pie- Tak.
E- Która sala?
Pie- 5.
E- (Biegnie.)
*Sala numer 5*
L- Czyli chce pani usunąć ciążę tak?
P- Tak.
L- Proszę usiąść.
P- (Siada. Denerwuje się. Ma lekkie łzy w oczach.)
E- (Biegnie do sali.)
L- Czy na pewno chce pani to zrobić?
P- Ja.. Tak.
L- Może to trochę boleć...
P- Przeżyję.
L- Zgoda.
E- (Wbiega do sali.) STOP!
P- Eddie! (przytula Eddie'go.)
E- Czemu to robisz?
P- ...
E- Czemu chodziłaś tu i pytałaś się o usunięcie nie kontaktując się ze Mną.
P- Bo Ja nie chce tego dziecka jasne?
E- Wrućmy do domu. Tam porozmawiamy.
P- Ale i tak Ci nie wybaczę Edison.
E- Czemu?
P- Najpierw Nina, potem Mara. Następnie Joy czy Amber?
E- Chodź. Wszystko Ci wytłumaczę.
P- Nie. Niech lekarz robi Swoje.
E- Patricio nie Ma na to czasu!
P- Nie Eddie. Nie.
L- No cóż. Mój czas się skończył.
P- Co?
L- Pracuję dzisiaj tylko do 10.
P/E- Dziesiątej?!
L- Żegnam. Idę na ciastko z kremem. (wychodzi.)
E- Chodź. (obtula Ją ramieniem.)
P- (Zrzuca Jego rękę z ramienia. Idzie zła.)
*Pokój Fabian'a i Joy*
N- Co?
F- Chce - rozwodu.
N- (Ma łzy w oczach.)
F- Podpiszesz papiery?
N- Ja ...
Znienawidziliście Mnie coo . ? #Haha . ; P
Chciałabym ogłosić, że na blogu fun-club-hoa poszukuję stażystki . Więcej informacji znajdziecie tu : STAŻYSTKA.
Okej Ja spaddam na imprezę urodzinową brata . ; P Ale od czasu do czasu będę tu zaglądała . ; P
#Kisses . xoxo
Julie ^^
czwartek, 30 sierpnia 2012
Wakacyjne Scenariusze Cz. 17 / By Julie . ^^
Hejka . ; D
Długo nie pisałam, ale ... nie miałam weny ogólnie ... teraz mam treningi i nie mogę pisać ... : ( Ale dobra przejdźmy dalej.Mam dla Was scenariusz. Nie jest on zbyt długi ...
*Restauracja*
Mi- A On na to... to męska toaleta!
M/J- (Mara się śmieje, a Jerome udaje.)
M- A jeśli mowa o toalecie ... Zaraz wracam. (wzięła torebkę i poszła.)
J- (Uśmiecha się.) Słuchaj stary. (poważnieje.) Miałem zamiar zadać Marze bardzo ważne życiowe pytanie.
Mi- Luzik stary. Wyluzuj. (siada przy Nim.) E! Kelner! Dwa drinki poproszę.
J- Co?
Mi- (Podaje Jerome'owi drinka.) Pij. ( pije drinka.)
J- (Patrzy się na Mick'a jak na głupka.)
*Parę minut później*
M- (Podchodzi do chłopców.) Jerome chyba na Nas już cza-a-a-a-as... Jerome?! Ty... Ty jesteś pijany?!
Mi- Tak.
M- Czyj to był pomysł?!
J- (Wskazuje na Mick'a śmiejąc się.)
M- Mick! (wali Go w ramię.) Jak mogłeś?! Chodź Jerome. Idziemy..
Mi- Maro... Czekaj. (wstaje.)
M- Co znowu?
Mi- (Całuje Marę.)
J- (Zamurowało Go.)
M- (Uśmiecha się.)
**Następnego dnia**
*Pokój Fabiny*
MSa- (Zaczyna płakać.)
N- (Jeszcze śpi.) Dzisiaj Twój dzień by Ją uspokajać.
F- No co Ty nie powiesz. (wstaje, uspokaja Sarah.)
N- (Wstaje, podchodzi do Fabian'a, przytula Go.)
F- To jakiś dzień przytulania? (odkłada Sarah.) Zwykle to Ja przytulam Ciebie. (odwraca się do Niej, łapie Ją w talii.)
N- Zamiana ról. (całuje Fabian'a.)
P- (Wchodzi.) He-e-ej. Przeszkadzam?
N- No coś Ty. (odrywa się od Fabian'a, odwraca się.)O co chodzi?
F- (Podchodzi do Niej i przytula od tyłu.)
P- Mam do Was sprawę. Moi rodzice chcą się ze Mną spotkać, ale nie Mam transportu.
N- Fabian umie prowadzić. Może Cię zawieźć. (patrzy na Fabian'a.) Prawda?
F- Pewnie. A Eddie też jedzie?
P- Nie. Eddie śpi. Nie chce żeby na razie poznawał Moich rodziców.
N- A więc nic mu nie powiedziałaś?
P- Nic a nic.
N- A co jeśli Mnie zapyta?
P- Powiedz, że .... Wymyśl coś.
F- Okay. Jeżeli chcemy zdążyć przed południem to lepiej już się zbierajmy.
P- Okay. (wychodzi.)
*Parę minut później*
N- Tylko na Siebie uważaj. (całuje Fabian'a w policzek.)
F- Będę. (wychodzi.)
*Hol*
P- Noo.... Ile można czekać? Idziemy!
F- Już już złośnico.
(Wychodzą.)
*Pokój Fabiny*
N- (Siedzi na łóżku.)
E- (Wchodzi zaspany.) Hej Nin's widziałaś Trixie?
N- Nin's?
E- Widziałaś Trixie?
N- Ona... Em... Pojechała do sklepu kupić Sobie... Nową szczoteczkę.
E- Nie umiesz kłamać.
N- No dobra... Pojechała do Swoich rodziców.
E- Be ze Mnie?
N- Nie chciała byś na razie Ich poznawał.
E- (Smutnieje.)
N- Eddie...
E- Zadzwonie do Niej.
N- Nie! Miałam Ci nic nie mówić. Wkurzy się na maksa.
E- (Wzdycha.)
N- Zrobię Ci herbatę. Chodź...
(Idą.)
*Salon*
N- (Wchodzi z Eddie'm.) Trudy?
T- Tak gwiazdko?
N- Sarah śpi na górze. Mogłabyś do Niej zajrzeć?
T- Już kochanie. (idzie.)
N- Siadaj. (wskazuje na kanapę.)
E- (Siada.)
N- Pójdę zrobić herbatę. (idzie.)
Jo- (Wchodzi do kuchni, widzi, że Nina idzie w Jej stronę. Chowa się za drzwiami.)
E- Jak Ona mogła pojechać tam beze Mnie.
N- Pojechała z Fabian'em. (wstawia wodę, wsypuje herbatę do szklanek. Idzie do Eddie'go.) Poczekam aż woda się zagżeje. (siada przy Nim.)
Jo- Nie Ma Pat ani Fabes'a. Chyba wiem jak Cię zniszczyć... (wchodzi potajemnie, wyciąga coś z szafki. Wsypuje coś do herbaty.)
N- Idę sprawdzić co z tą herbatą. (idzie.)
Jo- (Chowa się.)
N- (Wlewa wodę do szklanek. Słodzi, bierze i niesie do salonu.) Proszę. (daje Eddie'mu jedną ze szklanek.)
E- Dzięki.
N- (Siada na przeciwko Eddie'go.)
N/E- (Piją herbate. Po chwili Eddie siada przy Ninie i całuje Ją.)
*Pokój Fabiny*
N/E- (Wchodzą, całując się.)
(Nina i Eddie zdradzili Fabian'a i Patricię.)
*Pokój Joy i Patricii*
Jo- (Odbiera telefon.) Halo? Hej Pat. Gdzie Eddie? Chyba z Niną. Okej. Zapytam. Pa. (rozłącza się.) Biedna Patricia... (wyciąga coś z kieszeni.) Muszę zamówić tego więcej... (szyderczy uśmieszek. Wstaje i wychodzi.)
Nie jest długi. Przez te treningi już trochę zapomniałam o czym dokładnie pisze. xdd . Myślę, że dzisiaj coś dopiszę. : )
Piszcie do Mnie na twitter'ze :KLIK.
KLIK.
Lub na mail'a ; anubis.sibuna@op.pl
Buziaki.
Julie . ^^
środa, 15 sierpnia 2012
Wakacyjne Scenariusze Cz. 16 / By Jullu$$ . xx .
Na zawołanie Mojej Aggi < 3 ; *
*Pokój Amber i Mary*
A- Alfie?
Al- Tak Amber?
A- Czyli... Jesteśmy... Zaręczeni?
Al- E...
A- (Odwraca się w stronę Alfie'go.) Co to za "e"?
Al- Tylko Sobie z Ciebie żartuje! Oczywiście, że tak.
(Pocałowali się.)
*Salon*
M- Amber i Alfie siedzą już tam 2 godziny. Pójdę sprawdzić czy wszystko ok.
N- NIE MARO! NIE. Dajmy Im chwile odpoczynku.
M- Jest wpół do siódmej.
J- A Ja i Mara wychodzimy o ósmej.
N- Okay... Pójdę do Nich. (idzie.)
E- (Łapie Patricię za rękę.) To...
P- To...?
E- Chodź. (wstaje, ciągnie Patricię za rękę.)
P- Gdzie idziemy?
E- Coś Ci pokażę.
(Wyszli.)
M- Co ta Nina tam tak długo robi? Muszę iść się szykować. (wychodzi.)
N- (Puka w drzwi.) Ambeeer.... Mara tu idzieee....
Al- (Wychodzi.) Porozmawialiśmy Sobie.... (idzie.)
A- Nina, Nina, Nina, Ninaaa... (ciągnie Ją za rękę.)
N- Auć, Amber ! Co jest?
A- On jest cudowny.
N- Amber czy Ty...
A- Tak.
N- OMG. CUDOWNIE .!
M- (Wchodzi.) Amber Milington. Muszę się przyszykować na randkę, więc proszę żebyś opuściła pokój.
A/N- (Wychodzą śmiejąc się.)
M- No. : )
*U Peddie*
E- (Zakrył Patricii oczy.)
P- Gdzie Mnie prowadzisz?
E- Tajemnica.
P- Mogę już otworzyć oczy?
E- (Całuje Patricię.) Teraz tak.
P- (Zabiera Jego ręce z oczu.) WoooW...
E- Kolacja dla trojga.
P- Trojga?
E- Ja, Ty i maleństwo.
P- (Wzdycha.) Eddie.
E- O-o... Wzdychnięcie źle świadczy.
P- Po prostu.... Wkurza Mnie to, że cały czas mówisz o dziecku.
E- Yacker. To dlatego, że Jestem tym podekscytowany.
P- Ale jakoś za bardzo.
E- Spokojnie. Już nie będę. (całuje Patricię.) A teraz siadaj. (odsuwa Patricii krzesło.) Bona pe tit dla Moich Skarbów... To znaczy... Dla Mojego Skarba.
*Hol*
J- Maro?! Gotowa?!
M- Już schodzę Jerome... (schodzi.)
J- WoW...
M- Co?
J- Wyglądasz... Przecudnie.
M- Dziękuję... Idziemy?
J- O taak.
(Idą.)
*Pokój Fabiny*
F- (Siedzi na łóżku.)
N- Zasnęła. (siada przy Fabian'ie.)
F- To co teraz robimy?
N- Może to.
(Zaczynają się całować. Wiadomo co dalej.)
*Salon*
AL- To jak? Maraton horrorów?
A- Boję się horrorów.
Al- (Mówi pod nosem:) Dlatego je wziąłem.
A- Co mówiłeś?
Al- Że Cię kocham.
A- Ooo... (całuje Alfie'go.)
*W restauracji*
M- Mmm... Więc... O czym chciałeś ze Mną porozmawiać?
J- Ah tak. No więc... Znamy się dość długo i...
M- MICK! (wstaje, podbiega do Mick'a, który stoi w drzwiach. Przytula Go.) Mick!
J- Mick Campbell. (odwraca się.)
Mi- Hej stary..
J- Siemka.
Mi- Przeszkodziłem?
M- No coś Ty. Siadaj z Nami co nie Jerome?
J- Pe-wnie.
Mi- (Siada.)
*Salon*
A- AAA! (przytula Alfie'go.)
Al- To był dobry pomysł na ten horror.
A- No nie sądzę. (zakrywa oczy.)
Jo- (Wchodzi.) Nina to taka jedna wielka, głupia, problemowa, idiotyczna, psychiczna, "owłosiona" wariatka!
Al- Wariatka?
A- (W tym samym czasie co Alfie.) Owłosiona?
Jo- Mhm...
A- Obrażasz Moją przyjaciółkę?
Jo- No mniej więcej. (wychodzi.)
A- Powiem Jej to.
Al- Nie teraz. Na pewno Ona i Fabian są zajęci czymś innym. (wstaje, bierze Amber na ręce.) W końcu ... My też.
(Wychodzą.)
A- Alfie?
Al- Tak Amber?
A- Czyli... Jesteśmy... Zaręczeni?
Al- E...
A- (Odwraca się w stronę Alfie'go.) Co to za "e"?
Al- Tylko Sobie z Ciebie żartuje! Oczywiście, że tak.
(Pocałowali się.)
*Salon*
M- Amber i Alfie siedzą już tam 2 godziny. Pójdę sprawdzić czy wszystko ok.
N- NIE MARO! NIE. Dajmy Im chwile odpoczynku.
M- Jest wpół do siódmej.
J- A Ja i Mara wychodzimy o ósmej.
N- Okay... Pójdę do Nich. (idzie.)
E- (Łapie Patricię za rękę.) To...
P- To...?
E- Chodź. (wstaje, ciągnie Patricię za rękę.)
P- Gdzie idziemy?
E- Coś Ci pokażę.
(Wyszli.)
M- Co ta Nina tam tak długo robi? Muszę iść się szykować. (wychodzi.)
N- (Puka w drzwi.) Ambeeer.... Mara tu idzieee....
Al- (Wychodzi.) Porozmawialiśmy Sobie.... (idzie.)
A- Nina, Nina, Nina, Ninaaa... (ciągnie Ją za rękę.)
N- Auć, Amber ! Co jest?
A- On jest cudowny.
N- Amber czy Ty...
A- Tak.
N- OMG. CUDOWNIE .!
M- (Wchodzi.) Amber Milington. Muszę się przyszykować na randkę, więc proszę żebyś opuściła pokój.
A/N- (Wychodzą śmiejąc się.)
M- No. : )
*U Peddie*
E- (Zakrył Patricii oczy.)
P- Gdzie Mnie prowadzisz?
E- Tajemnica.
P- Mogę już otworzyć oczy?
E- (Całuje Patricię.) Teraz tak.
P- (Zabiera Jego ręce z oczu.) WoooW...
E- Kolacja dla trojga.
P- Trojga?
E- Ja, Ty i maleństwo.
P- (Wzdycha.) Eddie.
E- O-o... Wzdychnięcie źle świadczy.
P- Po prostu.... Wkurza Mnie to, że cały czas mówisz o dziecku.
E- Yacker. To dlatego, że Jestem tym podekscytowany.
P- Ale jakoś za bardzo.
E- Spokojnie. Już nie będę. (całuje Patricię.) A teraz siadaj. (odsuwa Patricii krzesło.) Bona pe tit dla Moich Skarbów... To znaczy... Dla Mojego Skarba.
*Hol*
J- Maro?! Gotowa?!
M- Już schodzę Jerome... (schodzi.)
J- WoW...
M- Co?
J- Wyglądasz... Przecudnie.
M- Dziękuję... Idziemy?
J- O taak.
(Idą.)
*Pokój Fabiny*
F- (Siedzi na łóżku.)
N- Zasnęła. (siada przy Fabian'ie.)
F- To co teraz robimy?
N- Może to.
(Zaczynają się całować. Wiadomo co dalej.)
*Salon*
AL- To jak? Maraton horrorów?
A- Boję się horrorów.
Al- (Mówi pod nosem:) Dlatego je wziąłem.
A- Co mówiłeś?
Al- Że Cię kocham.
A- Ooo... (całuje Alfie'go.)
*W restauracji*
M- Mmm... Więc... O czym chciałeś ze Mną porozmawiać?
J- Ah tak. No więc... Znamy się dość długo i...
M- MICK! (wstaje, podbiega do Mick'a, który stoi w drzwiach. Przytula Go.) Mick!
J- Mick Campbell. (odwraca się.)
Mi- Hej stary..
J- Siemka.
Mi- Przeszkodziłem?
M- No coś Ty. Siadaj z Nami co nie Jerome?
J- Pe-wnie.
Mi- (Siada.)
*Salon*
A- AAA! (przytula Alfie'go.)
Al- To był dobry pomysł na ten horror.
A- No nie sądzę. (zakrywa oczy.)
Jo- (Wchodzi.) Nina to taka jedna wielka, głupia, problemowa, idiotyczna, psychiczna, "owłosiona" wariatka!
Al- Wariatka?
A- (W tym samym czasie co Alfie.) Owłosiona?
Jo- Mhm...
A- Obrażasz Moją przyjaciółkę?
Jo- No mniej więcej. (wychodzi.)
A- Powiem Jej to.
Al- Nie teraz. Na pewno Ona i Fabian są zajęci czymś innym. (wstaje, bierze Amber na ręce.) W końcu ... My też.
(Wychodzą.)
Krótki, ale dla Agi . : *
Buziaczki . xoxo.
Julie . xx .
Wakacyjne Scenariusze Cz. 15 / By Jullu$$ . xx.
Scenariusz na początek. Bez ględzenia, raz, dwa. :
*Rano, pokój Ptricii i Joy*E- (Delikanie głaszcze Patricię po ramieniu. Ta śpi.)
P- (Budzi się.) Która to godzina?
E- Dochodzi ósma.
P- Rano?
E- Owszem.
P- O nie...
E- O co chodzi?
P- Gdzie spała Joy?
E- Na pewno dzieczyny Ją przygarnęły...
(Całują się.)
E- Poczekaj. (zakłada Patricii pierścionek.) To jak... Gdzie chcesz żebyśmy urządzili ślub?
P- Musimy się wszytskiego dowiedzieć ...
(Całują się.)
Jo- (Wali w drzwi.) Patricio! Wpuść Mnie! Nie spałam całą noc Jestem zmęczona!
P- Chwileczkę Joy! Muszę iść. (chce wstać.)
E- (Łapie Patricię za biodra.) Nie puszczę Cię nigdzie beze Mnie.
P- Ale Eddie... Joy Cię zobaczy.
E- Zejdę oknem. Ale należy Mi się pożegnanie.
P- (Całuje Eddie'go.) Co? Ehh... (całuje Go ponownie.) EDDIE!
Jo- Eddie? Patricio idę po klucz. Zaraz będę.
P- Uiekaj!
E- (Wybiega.)
Jo- (Wchodzi.) Co tu robił Eddie?
P- Nie ... było tu Eddie'go.
Jo- Nie ściemniaj Mi tu!
P- Nie było Go.
Jo - Mów co chcesz, ale widziałam Go jak schodził.
P- No był Eddie.
Jo- I co?
P- I nic.
Jo- Okeeej.
*Pokój Fabny*
N- (Budzi się.)
F- Dzień dobry.
M(ała.)Sa(rah.)- (Płacze.)
N- (Wybiega z łóżka. Bierze Sarah na ręce.) Cii....
F- Trudy dała Mi mleko. (podaje butelkę Ninie.)
N- Dzięki. (zaczyna karmić małą.)
F- Nasze maleństwo jest cudowne.
N- Jest taka słodka.
F- Tak jak Ty.
(Pocałowali się. Sarah zasnęła.)
*Hol*
J- Hej Maro. (pocałował Ją.)
M- Cześć. Co tam?
J- Chciałem Ci coś powiedzieć.
M- Słucham.
J- Kocham Cię.
M- Ja Ciebie też.
J- I dlatego zabieram Cię dziś na kolację. Musimy poważnie porozmawiać.
M- Już się boję.
J- Nie Masz czego. No cóż. przyjdę po Ciebie o ósmej. (całuje Marę. ) Pa. (odchodzi.)
M- Co Ty znowu wymyśliłeś Jerome.
*Salon*
A- (Wchodzi, a za Nią Alfie.) Nie Alfie nie.
Al- Ale dlaczego?
A- Nie Jestem gotowa na bycie mężatką jasne? Jeszcze wiele do zobaczenia przede Mną.
Al- Po prostu nie chcesz.
A- Nie Alfie. Chce, ale... Zobacz! Nina i Fabian zanim się zaręczyli - współżyli. A-A Patricia i Eddie zerwali zaręczyny. Chcesz żeby było tak jak u Nich?
Al- Ale tak nie będzie.
A- Alfie...
Al- Po prostu nie chcesz. (wychodzi.)
A- Alfie... To nie tak... Wróć proszę...
*Jadalnia*
(Są wszyscy. Wchodzi Amber.)
A- CO się dzieje?
P/E- Chcemy coś ogłosić.
J- Dajecie.
E- Po pierwsze. Nasze zaręczyny są aktualne.
P- Po drugie. (Mamrocze pod nosem: ) Jestem w ciąży.
W- CO?
P- (Mamrocze: ) Jestem w ciąży.
W- Co?!
P- Jestem w ciąży jasne?
W- ŻE CO?!?!?!?!?!
E- Ona Jest...
F- Wiemy Eddie, wiemy...
Jo- (Zakrztusiła się.)
E- Też się zdziwniłem.
N- A Ja domyślałam się.
F- Co?
N- Już nic....
M- Pat-rico.... To.... To genialnie
Jo- Może by Ktoś pomógł?
J- (Klepie Joy po plecach.)
Jo- (wypluwa kawałek pączka.)
W- Fuuuj.
Al- (Wchodzi.)
A- (Wstaje.) Chce coś ogłosić.
Al- (Chce wyjść.)
A- Alfie... Chodź tu...
Al- (Podchodzi do Amber.)
A- Oficjalnie zostaję Panią Amber Margaret Milington Lewis.
W- (Klaszczą.)
Al- (Robi niepewną minę.) Ale...
A- Wiem, że się cieszysz... To.... gdzie pierścionek?
Al- Ale... Amber...
A- Nie musisz się śpieszyć.
AL- AMBER! Ja ... już tego nie chcę.
A- Co?
Al- Po prostu tego nie chcę. Sorry. (wychodzi.)
A- (Saida.)
N- Amber...
A- To niemożliwe....
P- Będzie dobrze.
A- ON MI ODMÓWIŁ! JESTEM AMBER MILINGTON! MNIE SIĘ NIE ODMAWIA! (wybiega płacząc.)
P- Będzie to przeżywała caaalutką noc.
M- Alfie najwyraźniej zapomniał, że dzielę z Nią pokój.
W- (Śmieją się.)
N- Pójdę do Niej.
M- Uspokój Ją, bo jak się nie wyśpię to nie ręczę za Siebie.
*Pokój Amber i Mary*
N- (Wchodzi.)
A- Jeśli Jesteś Afie'm- Wyjdź stąd.
N- Spoko. To tylko Ja.
A- O co chodzi?
N- Amber...
A- Jak On mógł? Najpierw chciał, a teraz nie...
N- Spokojnie Amber. (przytuliła Amber.) Mam z Nim porozmawiać? Może.... Może coś Mu przemówię do rozsądku.
A- Nie. Do ślubu nie można nikogo zmuszać. Przeżyję.
N- No Ja myślę, bo jak Mara się nie wyśpi to zabije i Ciebie i Mnie.
(Śmieją się.)
N- Zejdę na dół i powiem, że wszystko jest okay. Okay?
A- Okay.
N- (Wychodzi.)
*Jadalnia*
N- (Wchodzi.) Jest z Nią dobrze, ale..... Alfie. (patrzy na Alfie'go.) Pogadaj z Nią.
Al- Ja....
N- Proszę.
Al- Nino...
N- Dla Mnie....
Al- Nie...
N- Dla Nas wszystkich...
M- I dla Mnie, bo jak się nie wyśpię to Cię zabiję!
Al- Już lecę! (wybiega.)
*Pokój Mary i Amber*
Al- (Wchodzi.)
A- Kto?
Al- Alfredzio Lewis. Pączuś Amber Margaret Milington.... Lewis.
A- Proszę wy.... ŻE CO?!
Al- Czy propozycja jest nadal aktualna?
A- Tak. Oczywiście, że tak!
(Zaczęli się całować.)
Al- To dobrze, bo Mara o mały włos Mnie nie zabiła.
A- (Śmieje się.) Zaraz Ja Cię zabiję jak co chwila będziesz przerywał Nasze pocałunki i coś mówił.
Al- Zaczynam się bać.
(Całują się.Dalej każdy głupi zna zakończenie.)
Co Wy na to .? Może być ?
DZIĘKUJĘ ZA POMOC MARZENIE . ! CO JA BYM BEZ CB KOCHANA ZROBIŁA .. !
: ***
Jakby komuś się nudziło - bo Mnie bardzo - i chciałby popisać .... Non stop siedzę na twitter'ze i na poczcie. Zapraszam!
Buziaki . xoxo .
Julie . xx .
niedziela, 12 sierpnia 2012
Wakacyjne Scenariusze Cz. 14 / By Jullu$$ . xx .
SIEMKA . !
Bez ględzenia .. Cz. 14< Długa . : D > ZA POMOC DZIĘKUJĘ MARZENIE . ! : *** :*Pokój Fabiny*
N- (Pzekręca się na drugi bok, otwiera oczy i nie widzi Fabian'a.) Fabian?
F- (Wchodzi z tacą smakołyków.)
N- O Fabi.... Nie trzeba było.
F- (Podchodzi do Niny.) Ależ trzeba. (siada przy Niej.) Nie pozwolę by Mój kwiatuszek źle się odżywiał.
N- (Całuje namiętnie Fabian'a. Po chwili odrywa się od Niego.) Gdzie Sarah?
F- Trudy się Nią opiekuje.
N- Musze Ją zobaczyć.
F- Pójdę po Nią.
N- A Ja si wreszcie ubiorę.
F- Nie trzeba. Możesz leżeć ile chcesz. (wychodzi.)
N- (Wstaje.)
Sen- (Pojawia się.) Gdy tylko dziecko ukończy 18 lat, zapłacisz za Moją klęskę.
N- Nie. Ktoś musi wychowywać Sarah.
Sen- UGH! Nie przesadzaj! Ma jeszcze tego gamonia.
F- (Wchodzi z Sarah. Nina Go nie zauważa.)
N- To jest Fabian i sam nie zdoła wychować Sarah.
Sen- Odebrałam matkę Tobie. Mogę też Jej. Jak widać przeżyje. (znika.)
N- Co? Senkhara. (przez łzy.) Senkhara pro-o-oszę. (zgina się w pół płacząc.)
F- N-Nino?
N- Zostaw Mnie.
F- (Odkłada Sarah do łóżeczka. Podchodzi do Niny i obtula Ją ramieniem.) Nino wszystko będzie dobrze. Sarah nie straci matki. Poradzimy Sobie.
N- Ale odkryłam, że to Senkhara zabiła Moją Mamę!
F- N-Nino... (wstaje z Niną którą mocniej obtulił.) Będzie dobrze na prawdę. Przysięgam.
N- Cieszę się, że chociaż Mam Was. Że chociaż Mam Ciebie. (patrzy Mu w oczy.)
F- Pamiętaj, że zawsze możesz na Mnie polegać.
N- Dobrze wiedzieć.
(Całują się.)
F- (Łapie Ninę w talii.)
N- (Odrywa się od Fabes'a.) Nie powinniśmy przy Sarah.
F- Ona śpi.
N- (Uśmiecha się.)
(Całują się dalej i wiadomo jak się skończyło.)
*W tym samym czasie, salon*
(Są w Nim : Amber, Alfie i Eddie. Amber czyta czasopismo, Alfie do Niej gada, a Eddie rozwiązuje zagadkę.)
P- (Wchodzi, zauważa Eddie'go któy rozwiązuje zagadkę. Podchodzi do Niego.) Eddie? Może by tak kino?
E- Może nie teraz Yacker?
P- Zamierzasz ciągle tak na Mnie mówić karaluchu?
E- Będę mówił na Ciebie Yacker, bo Ty mówisz na Mnie karaluch.
P- Pff... (siada na drugi koniec kanapy.)
*Pokój Fabiny*
N- (Odwraca się w stronę Fabian'a.)
F- Zawsze byłaś cudowna.
N- Wiem.
F- Powtórka?
N- Nie. Musimy wreszcie zejść.
M(ała)S(arah.)- (Zaczyna płakać.)
F- Wstajemy?
N- Wstajemy.
(Całują się i wstają.)
*Salon*
P- Um... Co Ty w ogóle robisz?
E- Próbuje rozwikłać zagadkę.
P- Eddie możemy na słówko?
P- Jasne Yacker.
(Idą.)
*Kuchnia*
P- Po co to robisz? (opiera się o stół.)
E- (Wskazuje na Ninę wchodzącą do salonu.) No jak to po co? Żeby Nina przeżyła.
P- Dobra, ale bardziej interesujesz się tym.
E- Nieprawda.
P- Od 2-3 miesięcy nie byliśmy na żadnej randce, nie całowaliśmy się, a już na pewno nie myślimy o ślubie.
E- Na to jeszcze jest czas.
P- (Ściąga pierścionek.)
E- C-c-co Ty robisz Yacker?
P- Po pierwsze nie jestem Yacker. Po drugie. Zrywam zaręczyny. (rzuca w Eddie'go pierścionkiem i wychodzi.)
*Salon*
P- (Wchodzi zła.)
N- Hej Patricia.
P- (Wychodzi zła.)
N- Pa Patricia.
E- (Wchodzi smutny. Siada na kanapę.)
N- Eddie? Coś się stało?
E- Patricia zerwała zaręczyny.
W- OH!
E- (Patrzy w podłogę, zwraca wzrok na Fabinę.) Źle postąpiłem. (ma łzy w oczach.)
M- Może z Nią porozmawiam. Jestem w tym dobra.
A- Nikt nie jest dobry w rozmowie z Patricią niż...
Jo- (Wchodzi.) Jestem!
A- O wilku mowaaa...
Jo- Co to za dziecko? (wskazuje na małą Sarah.) Fabian? Nina? Co tu jest grane?
F- To Nasza córeczka Sarah.
Jo- Co takiego? A-a-ale jak to?
N- Nie słychać?
A- Uczyliśmy się tego na biologii.
Jo- Tak coś mi brzęczy i to chyba ty!
N- Słuchaj ty zołzo czy jak ci tam! Właśnie się dowiedziałam że moja córka, nie będzie miała matki. I Patricia zerwała zaręczyny i jeszcze paszczur wrócił . Hmmmm .. Coś mi tu brakuje ... Ah tak! Żeby Rufus zmartwychwstał! Już by było świetnie!
Jo- Co Ty o Mnie powiedziałaś?! Paszczur?!
N- Przepraszam pomyliłam się. Paszczur jest przynajmniej miły!(wzięła Sarah i wyszła do Patrici.)
Al- Ostra....
*Pokój Patrici i Mary*
N- (Wchodzi.) Patricio....
P- Wyjdź!
N- Patricio. To On chciał to rozwiązywać nie Ja. Ja to chciałam zostawić. A wiem,że Ty coś przed Nami ukrywasz .... Mylę się?
P- Nie! Ehh ... Nie mylisz się.
N - Powiem Ci, że Ja wiem o co chodzi. A teraz wpuszczę tu Eddie'go.
P- Ale ...
N- Posłuchaj Mnie. Wpuszczę Go .... Ty Mu powiesz co o tym myślisz. Nawet Go pobij. Powiedz Mu prawdę. On to zrozumie ... no .. a jak nie to Mnie pozna!
P- Dzięki. Pomogłaś Mi.
N- Nie Ma za co.(uśmiecha się.)
*Salon*
(Wchodzi Nina.)
N- Eddie. Patricia Cię woła!
E- Już lecę!(Wybiegł.)
F- Co jej nagadałaś?
N- Za nim odpowiem przyszykuję apteczkę dla Eddiego.
A- Aż tak źle?
N- Pomyślmy ... tak?
Al- Szkoda Mi Go!
N- Nic Mu nie będzie .. No chyba, ale będzie szczęśliwy.
W- Dlaczego?
N- Dowiecie się.
E- Patricio ...
P- Pojawiłeś się. Cud.
E- Przepraszam Cię. To Moja wina wiem.
P- Dobrze, że wiesz. A teraz Mnie posłuchaj.
E- (Siedzi cicho.)
P- (Przywaliła Mu w policzek.) To za to, że Jestem dla Ciebie jak powietrze!
E- Nie prawda!
P- (Przywaliła Mu w drugi policzek.) Przymknij się choć raz!
E- Słucham.
P- Tamto było, że Jestem dla Ciebie jak powietrze, a bynajmniej tak się czuję. A to... Za to, że Cię kocham. (całuje Eddie'go.)
E- Wow. Znaczy, że Mi wybaczyłaś?
P- Tak, ale.... nie wiem czy to co teraz usłyszysz Ci się spodoba...
E- Słucham..
P- Bo Ja... Ja.. Ja...
E- Wykrztuś to z Siebie!
P- Jestem w ciąży okay?!
E- Co?! A-a-a-ale jak to?! (zamurowało Go.)
P- (Smutno) O Mój Boże. Wiedziałam. Nie cieszysz się. W końcu po co miałbyś się cieszyć? Od razu zadzwonię do rodziców i wezmę pieniądze na usunięcie dziecka. Wiedziałam, że się załamiesz. Wiedziałam to...
E- (Przerywa Patricii pocałunkiem.) Skończ tak ględzić. Pewnie, że się cieszę. Tylko ... to dla Mnie mały szok.
P- (Uśmiecha się.)
E- Jesteś inna niż wszystkie dziewczyny...
P- Bo Ja nie jestem "wszystkie".
E- Tak. Jesteś Yacker. Moją osobistą gadułą. (przystawił Patrcię do ściany.) Nigdy Was nie zapomnę.
P- Nas?
E- Ciebie i maleństwa.
P- (Uśmiecha się.)
E- (Zaczął namiętnie całować Patricię.)
P- (Odrywa się od Eddie'go.) Zaczekaj. A co jak Ktoś wejdzie do pokoju?
E- (Zamyka pokój.) Nikt tu nie wejdzie. Ale...
P- Hm?
E- Czy to oznacza, że Mi wybaczasz?
P- Hmm... Niech pomyślę....
E- No proszę. (łapie Ją w talii.)
P- Przekonaj Mnie.
E- (Całuje Patricię.)
P- To Moim zdaniem nie wystarczy...
(Całują się i..... wiadomka . xDD )
Długi wyszedł .. Czy to dobrze . ?
#Haha ... Wreszcie jest więcej Peddie . ! Kocham Peddie . ! JUHU . !
Dobra ... Dobranoc . ! ; D
Buziaczki .... xoxo .
Jullu$$ . xx .
piątek, 10 sierpnia 2012
Wakacyjne Scenariusze Cz. 13 / By Jullu$$ . xx . ~ PECHOWA . ?
Siemanko ludziska . !
Przed chwilą skończyłam pisać list do Burkely'a. #Haha ... Napisałam Go na kartce A4 < w kratkę. > i zajęło Mi to 2 strony . ! WOOOW . !Ale dobra nie przynudzam .. ; D
Scenariusz część 13 - Pechowa czy jednak nie . ?
*Jadalnia*
(Wchodzi kłócąca się FabiNa.)
N- O co Ci znowu chodzi?! Znowu zaczynasz?! Jesteś ostatnio jakiś nienormalny!
F- Więc teraz jestem nienormalny? Oh dziękuję!
Al- O-o ... Zaczyna się.
E- Kłócą się tak już od dwóch miesięcy.
N- PROSZĘ BARDZO! ZACHOWUJESZ SIĘ OSTATNIO JAK IDIOTA!
A- Robimy to co zawsze?
W- Tak. (wchodzą pod stół.)
F- CZYLI KIEDY?!
N- CZYLI DZISIAJ!
F- PRZEZ TE DZIECKO W OGÓLE PRZESTAŁAŚ SIĘ MNĄ PRZEJMOWAĆ! UDAŁO MI SIĘ CIEBIE NAMÓWIĆ NA JEDNĄ KOLACJĘ! NA JEDNĄ!
N- I CO Z TEGO?! ZGODZIŁAM SIĘ I CO?!
F- ŻAŁUJĘ, ŻE CIĘ POZNAŁEM. ŻAŁUJĘ, ŻE TO DZIECKO JEST MOJE!
(W myślach Niny "Żałuję, że to dziecko jest Moje! - Moje, Moje, jest Moje.")
Sen- (Wysuwa ręce.)
N- (Łapie się za brzuch.) O NIE!
A- Nina? NINA CO JEST?!
N- Chyba.... (zwija się z bólu.) Chyba wody Mi odeszły. (zwija się bardziej z bólu.)
A- CO ROBIĆ, CO ROBIĆ?! (biega po całej jadalni.)
P- Może by Ją zawieść do szpitala?
W- Dobry pomysł.
(Wychodzą tym razem nie zapominają Niny.)
*Sala 8* To sala w której leży Nina : ) *
L- (Wychodzi z sali.)
W- Co z Nią?
L- To były tylko skurcze, ale Panna Rutter musi pozostać w szpitalu.
A- Można się z Nią zobaczyć?
L- Może trochę później. Na razie śpi. (odchodzi.)
T- Musimy wracać. Victor się pewnie nie cierpliwi.
F- Ja zostanę.
A- Fabian - nie.
F- Jestem ojcem muszę zostać.
M- Cały czas się kłócicie.
T- Fabian Ma rację. Jest ojcem. Musi zostać.
P- Jeszcze dziś mówiłeś, że żałujesz, że to Twoje dziecko.
F- I to był błąd.
T- Wracajmy.
(Idą.)
*Sala 8*
F- (Wchodzi, siada na krześle przy łóżku Niny. Głaszcze Ją po policzku.)
N- (W myślach "Znam ten ciepły dotyk.", otwiera oczy.) Fabian? C-co Ty tu robisz?
F- Jestem przy Tobie.
N- Niedawno mówiłeś, że żałujesz, że to dziecko jest Twoje.
F- I to był błąd. Właśnie cieszę się na te myśl.
N- ...
F- Nino... Przepraszam Cię za Nasze wszystkie kłótnie.
N- Nie Fabian. To Ja Cię przepraszam.
(Pocałowali się.)
F- Pójdę Ci po coś do picia.
N- Ja... Idę się przejść. (wstaje po czym wychodzi. Idzie, zatrzymuje się przy pomieszczeniu dla noworodków. Patrzy przez szybę ze łzami w oczach.)
F- (Podchodzi do Niej od tyłu po czym łapie Ją w talii, całuje po szyi, a następnie mocno przytula.) Wkrótce tam znajdzie się Nasze dziecko.
N- (Szybko wyciera łzy, łapie Fabian'a za ręce, które są Na Jej talii.) Tak. (uśmiecha się.)
F- Powinnaś się przespać. Wyglądasz jak Amber bez makijażu.
N- Dziękuję, bo każda dziewczyna chce to usłyszeć.
(Śmieją się, a następnie całują.)
F- Kocham Cię.
N- Ja też Cię kocham.
(Pocałowali się po czym wzięli za ręce i poszli do sali Niny.)
*Sala 8*
N- Fabian nie musisz ze Mną zostawać. Jutro Macie ten trudny test z francuskiego. Musisz się przygotować.
F- Poradzisz Sobie be ze Mnie?
N- Tak
F- (Całuje namiętnie Ninę.) Pa.
N- Pa.
F- Kocham Cię.
N- Mówiłeś to. (śmieje się.)
F- Wiem, ale mówię jeszcze raz, bo .... serio Cię kocham.
N- (Uśmiecha się.) Pa.
F- (Odwzajemnia uśmiech, wychodzi.)
**W domu Anubis'a**
*Salon*
(Wchodzi Fabian.)
A- Fabian? Co tu robisz? WIEDZIAŁAM! ZNOWU SIĘ POKŁÓCILIŚCIE! (wstaje i wali Fabian'a z płaskiego.) TY WREDNA ŚWINIO! CO TY ROBISZ MOJEJ NAJLEPSZEJ PRZYJACIÓŁCE HMM?!
F- Amber.. (łapie się za policzek.)
A- (Wali Fabian'a z płaskiego w drugi policzek.) NIE PRZERYWAJ MI KIEDY DO CIEBIE MÓWIĘ! CO TY ROBISZ?!
F- Ale Amber. (łapie się za oba policzki.)
A- (Staje Fabian'owi na nodze.) POWIEDZIAŁAM COŚ! ZA KOGO TY SIĘ MASZ?!
F- AMBER! (zakrywa Jej buzię.) Nie pokłóciłem się z Niną.
A- Nie?
F- (Zaprzecza głową.)
A- Ouuu... Sorka ... (głupkowato się śmieje i siada przy Alfie'm.)
F- Kazała Mi wrócić na jutrzejszy test. I au... Ty Mnie na serio uderzyłaś. (łapie się za policzki.
W- (Śmieją się.)
A- POŁAMAŁAM SOBIE PRZEZ CIEBIE TIPSY! GRRR!
E- Amber bierz Go!
A- (Rzuca w Fabian'a poduszką.) MASZ ZA MOJE TIPSY! (wychodzi z podniesioną głową.)
Al- Ostra...
*Sala 8*
S- Nino to już czas.
N- Jaki czas?
Sen- Na przyjście na świat Twojego dziecka. Głupia!
N- Co? Nie! (łapie się za brzuch, krzyczy.) AU!
L- (Wchodzi.) Co się dzieje?
N- Chyba... (łapie się za brzuch.) Chyba to juz.
L- Powiadomcie Pana Rutter'a!
N- Nie! On Ma jutro ciężki test!
L- Ojciec Musi być przy porodzie! NO DALEJ!
*Pokój <na razie.> Fabian'a i Eddie'go*
T- (Wbiega.) FABIAN! WSTAWAJ!
F- Jeszcze pięć minut. (przekręca się na drugi bok.)
T- TO WAŻNE!
F- Może zaczekać.
T- NINA RODZI!
F/E- CO?! (Fabian spada z łóżka.)
F- A-a-a-ale jak to?!
T- TAK TO! JEDŹ DO SZPITALA!
F- (Wybiega.)
*Porodówka*
L- Możemy zacząć?
N-Nie Ma jeszcze Mojego męża!
F- (Wbiega.) JESTEM!
L- ZACZYNAMY!
**W domu Anubis'a**
*Jadalnia*
A- Ale tu cicho bez Fabiny.
P- Gdzie Fabian?
E- Nina zaczęła rodzić.
W- CO?!(Jerome wypluł sok, Amber zakrztusiła się bułką, Patricia nalewając sok - wylała Go, Alfie spadł z krzesła, Mare zamurowało.)
E- Nie odzywam się więcej. (wychodzi.)
**Po porodzie**
*Sala 8*
F- (Wchodzi, siada przy łóżku Niny.) Właśnie widziałem Nasze maleństwo. Jest cudne.
N- T-a-ak. (mówi osłabionym głosem.)
F- Wszystko dobrze?
N- (Odchrząkuje.) Tak. Pewnie.
F- To dobrze. A jak Je nazwiemy?
N- Hm.. (uśmiecha się.)
F- Może Sarah?
N- Sarah. Ład-nie. (zamyka oczy.)
F- A więc Sarah. Pięknie. (uśmiecha.) Kocham Was. Przepraszam za Moje słowa.
N- ...
F- Nino? (patrzy na Ninę.) N-N-Nino? (próbuje Ją obudzić.) Nino!
L- (Wchodzi.) Córeczkę można już wypisać. Żonę też. (patrzy na Ninę.) Co się dzieje?
F- Ona... Ona chyba... chyba nie oddycha.
L- Proszę zabrać córeczkę i pójść do domu. Skontaktujemy się z Panem.
F- Dobrze. (wychodzi)
Pie(lęgniarka.)- Proszę. O to pańska córeczka.
F- Sarah.
Pie- Sarah. (uśmiecha się, podaje Fabian'owi Sarah.)
F- (Bierze małą na ręce.) Sarah. (uśmiecha się.)
**W domu Anubis'a**
*Salon*
F- (Wchodzi z małą.) Jestem i Mam gościa.
W- (Podbiegają do Fabian'a.)
A- JAKIE TO MALEŃSTWO JEST SŁODKIE!
T- (Wchodzi.) Dzieci Kto t... (widzi maleństwo.) Fabian... (podbiega.) Daj Mi Je. (bierze Sarah i odchodzi.)
A- (Rozgląda się.) Chwileczkę. Gdzie Nina?
F- (Jest załamany.)
*Sala 8*
///W podświadomości Niny.///
Sen- Dałam żyć Twojemu dziecku. Ale o Tobie nc nie mówiłam.
S- Przestań! Ktoś musi Je wychowywać!
Sen- Mieliśmy umowę!
N- Proszę. Senkhara proszę. Proszę daj Mi żyć. Muszę wychować Sarah.
Sen- Niech Ci będzie.
///Koniec.///
N- (Budzi się wystraszona. Łapie się za głowę.) Ja żyję. (śmieje się.) Ja nadal żyję.
L- (Wchodzi.) PANNA RUTTER ŻYJE!
N- TAK! (wstaje.) Gdzie maleństwo? Gdzie Mój mąż?
L- Zostali wypisani.
N- Czy.... Czy Ja też..
L- Proszę. Może Pani już iść.
N- Dziękuje. (wybiega.)
** W domu Anubis'a**
*Salon*
A- Więc Nina... Ona....
F- Chyba tak.
N- (Wbiega.) JESTEM!
W- NINA! (przytulają Ją.)
F- Tak się o Ciebie martwiłem. (całuje Ninę. Bierze Ją na ręce.) Trudy będziemy na górze. Zajmij się Sarah. (Idą.)
*Pokój Fabiny*
F- ( Wchodzi, postawia Ninę, zamyka drzwi na klucz.)
N- Więc jest już po wszystkim.
F- Najwyraźniej.
(Całują się.)
F- (Przyciąga Ninę do ściany.)
N- A-a-a... (przygniata Fabian'a do łóżka.) Nie tylko Ty Jesteś silny w Naszej rodzinie.
(Całują się.... Dalej wiadomo co było . xDD.>
Nie jest zbyt długi, ale jest ; D
Ten scenariusz jest dla Pati . ; *
Buziaczki . xoxo .
Jullu$$ . xx .
czwartek, 9 sierpnia 2012
Scenariusz Wakacyjny Cz. 12 / By Jullu$$ . xx .
Wittam . ^ ^
Aww ... : 3 Jak Ja się cieszę . ! Czym mianowicie . ? Tym, że Burkely < Mój przyszły mąż, ale niestety Burkely jeszcze o tym nie wie . > Ma dzisiaj urodziny . ! Zaczęłam pisać do Niego list . ! Tylko jeszcze muszę kupić znaczek . ; DDodaję scenariusz . Na życzenie Pati - duuużo Fabinki . !
F- Nino... Obudź się. (budzi Ninę.)
N- (Budzi się.)
F- Wszystko dobrze?
N- Ta-aaa. (wstaje, łapie się za brzuch.) Nie, nie jest dobrze.
F- Nino co Ci jest?
N- Dziecko chyba niedługo zawita.
Al- Ale to niemożliwe. Nie minął nawet miesiąc.
N- Ze Senkharą jest wszystko możliwe. (coraz bardziej boli Ją brzuch.)
A- Ra-a-acja.
(Śmieją się.)
N- Przestańcie gadać tylko zawieźcie Mnie do szpitala!
W- A NO TAK! (idą, zapominają o Ninie.)
N- Hej, a Ja?!
(Wracają, tym razem idą z Niną.)
*W szpitalu*
L- Spokojnie. To były tylko skurcze Panno Martin.
F/N- Panno Rutter. (patrzą na Siebie, po czym uśmiechają się.)
L- Dobrzeeee...
*W domu Anubis'a*
F- Może połóż się spać Kochanie.
N- Wiesz chyba pójdę.
A- Czekajcie.
W- ???
A- Tak Sobie pomyślałam żeby przez jakiś czas Nina i Fabian byli razem w pokoju. Co Wy na to?
W- Dla Nas spoko.
E- (Siada przy Patricii.) Czyli dzielę pokój z Yacker tak? (patrzy Jej w oczy.)
A- No.... NIE.
E- Co? Czemu?
A- Ja dzielę pokój z Pat.
E- (Jest smutny.)
P- Spokojnie Edison. (całuje Go.)
E- Już Jestem spokojny.
T- Kolacja dzieci.
N- Chodźcie.
(Idą, siadają na miejsca.)
A- Fabian. Wiesz, że Nina nie chciała Ci nic powiedzieć o tym, że jest w ciąży?
F- Co?!
N- O-ou... (wstaje.)
F- (Wstaje, podchodzi do Niny. Przyciąga Ją do ściany.) Będzie kara. (całuje Ninę.)
N- Chyba polubię te Twoje kary. (uśmiecha się.)
F- Więc dostaniesz powtórkę. (chce pocałować Ninę, ale Ta wyrywa się z Jego objęć i biegnie do pokoju.) HEJ! (biegnie za Nią.)
P- Ale słodko... Aż robi Mi się nie dobrze.
W- (Śmieją się.)
*Przed pokojem Niny i ... teraz Fabian'a*
F- (Łapie Ninę.) Teraz Mi nie uciekniesz.
N- Czy aby na pewno? (próbuje Mu się wyrwać.)
(Wchodzą do pokoju. Nina wyrywa się z objęć Fabes'a.)
F- I tak Mi nie uciekniesz.
N- Na pewno?
F- Zapomniałaś, że coś Mam. (pokazuje Jej klucz.)
N- O-ooo.... Tylko nie to.
F- (Zamyka drzwi.) Teraz odbędzie się prawidłowa kara... (łapie Ninę. Przyciąga Ją do ściany.)
N- Prawidłowa kara? Nie wygląda Mi na to.
F- (Przyciąga Ninę do łóżka.) To jest ta kara.
N- Hmm.... Zaczynam się bać.
(Całują się i.... < wiecie co dalej . xDD > . )
*Salon*
(Jest Sam Eddie.)
P- (Wchodzi.) Co robisz? (siada przy Eddie'm.)
E- Pracuję nad zagadką.
P- Ale po co?
E- Ktoś musi to robić.
(Pocałowali się.)
Vic- Wybiła dzięsiąta...
E- O proszę!
(Idą.)
**Następnego dnia**
*Pokój FabiNy*
N- (Budzi się i przeciąga, ziewając. Spogląda na Fabian'a.)
F- (Udaje, że śpi.)
N- Jak On słodko śpi... Pójdę Mu zrobić śniadanie. (wstaje.)
F- (Łapie Ją za biodra.) A do kąd wybiera się Moja księżniczka. (przyciąga Ją so Siebie.)
N- Fabian. (siada w objęciach Fabian'a.) Myślałam, ze śpisz.
F- Kłamiesz! Chciałaś Mi uciec.
N- Ja?! No coś Ty!
F- Należy Ci się kara.
N- Co?!
F- (Kładzie Ninę na łóżko koło Siebie.)
N- Fabian! (śmieje się.)
(Całują się.)
*Jadalnia*
(Wchodzi FabiNa.)
A- A Wy co tacy zadowoleni?
F- (Odsuwa krzesło Ninie.)
N- A nie można? (siada.)
F/N- (Całują się.)
E- (Rzuca w Nich bułką.) NIE PRZY ŚNIADANIU!
W- (Śmieją się.)
**Po śniadaniu**
*Salon*
F- Nino chodź proszę na chwilkę na górę.
N- Okej...
(Idą.)
A- Dość długo przebywają razem na górze.
Al- Amber czy...
A- NIE ALFIE!
Al- Ouu...
*Pokój Fabiny*
(Wchodzi FabiNa. Fabian zakrywa Ninie oczy.)
N- Mogę już to zobaczyć?
F- (Odkrywa Ninie oczy.)
N- WoW.
(Pokój jest cały w płatkach róż. Po środku stoi mały stolik, 2 krzesła, świece i jedzenie.)
N- To obiad czy kolacja?
F- To i to. Chcę abyśmy ten dzień spędzili razem.
N- A Trudy?
F- Powiadomiłem Ją, że nie będzie Nas na kolacji.
N- A pokój?
F- Zamknąłem na klucz, który schowałem w Moim sekretnym miejscu.
N- Jesteś cudowny.
F- Ty też.
(Całują się.)
F- Najpierw obejrzyj ten film. (puszcza film.)
N- To My?
F- Tak. Zrobiłem to specjalnie dla Ciebie.
N- (Przyciąga Fabian'a do ściany.)
F- Co robisz?
N- To jest kara.
F- Za co?
N- Za to, że tak się dla Mnie trudzisz. (całuje namiętnie Fabian'a.)
F- Ta kara Mi się podoba. (uśmiecha się. Chce pocałować Ninę.)
N- Nie-ee... Reszta po kolacji.
F- (Odsuwa Ninie krzesło.)
N- (Siada.)
(Śmieją się, rozmawiają itd.)
N- Fabian... to.... co dzisiaj zrobiłeś.... Było... To słodkie. Jesteś cudownym chłopakiem. A teraz mężem.
F- A więc należy Mi się jakaś nagroda?
N- Ale... jaka?
F- Już Ja coś wybiorę. (podaje Jej rękę.) Może taniec, a potem nagroda?
N- Chętnie.
(Zaczynają tańczyć do wolnego kawałka. Piosenka już się skończyła. Fabian bierze Ninę na ręce i kładzie na łóżko.)
N- To był cudowny wieczór. Jesteś kochany.
F- Wiem. (kładzie się koło Niej.)
N- Więc jaka to nagroda?
F- Właśnie ta. (zaczyna całować Ninę... < każdy wie co jest potem.> xDD . )
***Dalej nic ciekawego się nie działo. Jerome i Mara przyjechali, gdyż zaczął się rok szkolny, Eddie nadal szuka wskazówek. A więc przechodzę dalej.***
**Parę miesięcy później**
*Salon*
(Wchodzi zaspana Nina.)
F- Kochanie już wstałaś? (całuje Ją.)
N- Taaa.... Nie było Cię przy Mnie, więc nie chciało Mi się spać.
F- Ale powinnaś się przespać.
N- (Szepcze Mu do ucha.) Więc musisz iść ze Mną.
E- Jak słodko.
W- (Śmieją się.)
A- WOW NINO! Brzuch Ci urósł!
N- Taak. Jeszcze tylko 2 miesiące. (powtarza po cichu smutno "dwa miesiące".)
F- Co mówiłaś?
N- Nic nic. Idziemy?
F- Teraz nie mogę. Idę do szkoły zapomniałaś?
E- Ojciec, który jeszcze się uczy.
W- (Śmieją się.)
F- Ale jak wrócę czeka Cię niespodzianka.
N- (Opiera się głową o ścianę.) Niespodzianka? Jaka?
F- Jak Ci powiem nie będzie niespodzianki. (całuje namiętnie Ninę.)
W- Fuuuu.....
F/N- (Śmieją się.)
F- To pa. (chce pocałować Ninę w usta, ale ta nadstawia policzek.)
N- Moje usta muszą odpocząć
F- A właśnie, że nie. Od teraz są Moje. (całuje Ninę, ta się uśmiecha.) Pa. (wychodzi.)
T- (Wchodzi.)
N- Hej Trudy może w czymś pomóc?
T- Nie gwiazdko. Idź się zdrzemnij.
N- (Wychodzi.)
*Pokój FabiNy*
(Nina śpi, wchodzi Fabian.)
F- (Siada przy Ninie, głaszcze Ją po policzku.)
N- (Budzi się i przeciąga ziewając.)
F- Wstała Moja królewna. (całuje Ninę.)
N- Wróciłeś?
F- Tak. (bierze Ją na ręce.)
N- C-co Ty robisz?
F- Musisz się jakoś odświeżyć.
*Łazienka*
F- (Wchodzi, postawia Ninę.)
N- W-O-W. Wanna z płatkami róż?
F- Odśwież się, a Ja zaraz wrócę.
N- Nie zostaniesz ze Mną?
F- Nie?
N- (Mówi Mu na ucho.) A szkoda.
F- Gdybym został nie byłoby niespodzianki. (całuje Ninę.) Nie śpiesz się. (wychodzi.)
N- Nie będę. (przegryza wargi i wchodzi do wanny.)
*Parę minut później*
N- (Wychodzi z wanny, zauważa jakąś paczkę. Otwiera Ją.)WoW... (Przebiera się.) Wyglądasz ślicznie wiesz? (układa fryzurę, a następnie się maluje.) Widzisz? Tatuś robi dla Nas niespodziankę. (łapie się za brzuch.) Jeszcze tylko dwa miesiące i będziesz tu ... z Nami. (Wychodzi.)
<NINA WYGLĄDA TAK :
Sukienka :
Buty :
Fryzura i makijaż :
*Pokój FabiNy*
N- (Wchodzi.)
F- (Odwraca się.) WoW. Wyglądasz...
N- (Podchodzi do Niego.) Wiem. Głupkowato. Fryzura zła, makijaż.
F- Nie. Chodziło Mi o to, że pięknie.
N- Wyglądam pięknie?
F- Jak zawsze.
N- (Uśmiecha się.)
F- (Włącza muzykę.) Zatańczysz? (kłania się.)
N- (Śmieje się.) Z Tobą zawsze.
(Tańczą. Fabian wyłącza muzykę.)
F- Wiesz, że Was kocham.
N- My CIebie też.
(Całują się, a dalej..... każdy już pewnie wie. xDD . )
**Rano**
*Pokój FabiNy*
(Fabian'a nie Ma.)
N- (Budzi się i przeciąga ziewając.) Fabian? Halo... Fabian jesteś tu?
<NINA WYGLĄDA TAK :
F- (Wchodzi ze śniadaniem na tacy.)
N- Śniadanie do łóżka? Ty chyba na prawdę Jesteś głupi.
F- Jestem gamoniem?
N- Ale Moim gamoniem. (całuje Namiętnie Fabian'a.) A więc co jest?
F- Truskawki w czekoladzie, pire ziemiaczne, kanapki, grzanki z serem, ciepła herbatka.
N- Ja tego wszystkiego nie zjem!
F- Przekonamy się? (siada przy Ninie, zaczyna Ją karmić.)
N- Fabian Ja już na serio nie mogę.
F- No, ale chociaż tą truskweczkę zjedz. Kto wie. Może jest to najlepsza truskawka na Ziemi, a Ty Jej nawet nie spróbujesz.
N- Okej na pół. (bierze gryza, a drugą połowę daje Fabian'owi.) Miałeś rację. To najlepsza truskawka na Ziemi.
(Pocałowali się.)
F- Kocham Was.
N- Już to mówiłeś.
(Całują się.)
Buziaczki . xoxo .
Julie_HoA .. < MakaPaka . < 3 . ! >
środa, 8 sierpnia 2012
Wakacyjne Scenariusze Cz. 11 . / By Jullu$$ . xx .
Buziaki na powitanie . ! . xoxo .
Haha . Nie będę Was tu zanudzała Moim wstępem . Część 11 . :A- Co? Ale to masakra! On jest z Joy!
N- Joy to nic w porównaniu, że... Że chyba znowu Jestem z Nim w ciąży.
A- CO?! Musisz Mu o tym powiedzieć! Nino!
N- Amber. Powiedziałam może.
A- Morze jest dalekie i głębokie. Dzwonię. (dzwoni.)
Jo- (Odbiera.) O hejka!
A/N- JOY?!
A- Co robisz na laptopie Fabian'a?
Jo- Sprawdzam pocztę. (: ) ) FABES! AMBER I NINA DZWONIĄ!
F- (Podchodzi.) Hej dziewczyny. To coś ważnego? Bo wybieramy się z Joy na plażę.
A- COŚ WAŻNEGO SIAD!
F- Joy wpuść Mnie. (siada, Joy odchodzi.) O co chodzi?
A- Nina jest w cią...
N- (Przerywa Amber.) głej depresji Fabes.(sztucznie się uśmiecha.)
F- A... Fajnie.
Jo- FABIAN Z CZYM CHCESZ KANAPKI?!
A- Mieszkasz z Joy?
F- U Moich rodziców.
Jo- FABIAN!
F- ZARAZ PRZYJDĘ JOYS!
A/N- Joys?
F- Muszę lecieć. (rozłącza się.)
N- Nie dobrze Mi. (biegnie do łazienki, w której się zamyka.)
S- (Pojawia się.) Nino.
N- Sarah? Czy... Czy to możliwe żebym tuż po poronieniu znowu była z Nim.... no wiesz.
S- Nie Nino. To dziecko, które w Tobie siedzi. To Twoje pierwsze dziecko. Nie poroniłaś. Dziecko się zmniejszyło. Musisz odnaleźć pierwszą zagadkę by normalnie funkcjonowało.
N- Dziękuję. (wybiega.) EDDIE! (podbiega do Patricii i Eddie'go.) Gdzie jest pierwsza wskazówka?
E- Za sarkofagiem, a co?
N- (Biegnie.) Eddie odsuń ten sarkofag.)
E- (Robi co Nina karze.)
N- (Puka w ścianę.) Ściana jest wydrążona. Jak wtedy kiedy szukaliśmy kryjówki. (widzi jakiś sznurek. Ciągnie Go.) JEST!
(Znajduje zagadkę.)
E- Co tam pisze?
N- (Widzi złą Senkharę.) A czy to ważne? (wyrzuca zagadkę.)
E- (Podnosi Ją.)
P- Co Ty robisz?
E- Rozwiązuje dalsze zagadki. Ktoś musi to zrobić.
P- Pff... (odchodzi.)
*U lekarza*
L- Panno Rutt..
N- (Przerywa.) Martin.
L- A więc Panno Martin. Mam dla Pani dobre wieści.
A- JAKIE?!
N/L- (Patrzą się na Amber jak na wariatkę.)
A- Sorry.
N- Więc o co chodzi?
L- Nie wiem jakim cudem, ale Pani nadal Ma w Sobie Swoje dziecko.
A- TO ŚWIETNIE!
N/L- (Patrzą na Amber jak na wariatkę.)
A- Sorry.
L- Poinformować męża?
A- Tak.
N- Nie.
A- Nie?
N- Tak?
L- Więc tak czy nie?
A- Tak.
N- NIE AMBER NIE.
(IDĄ.)
A- (Po cichu.) Taak.
*W domu Anubis'a, salon*
N- (Wchodzi uśmiechnięta.)
W- Co Ci się stało?
A- Nina jest w cią...
N- AMBER!
P- Co?
N- Okay. To Moje dziecko. Jednak nie poroniłam. Ono się skurczyło przez Senkharę.
W- (Cieszą się.)
P- Fabian wie?
N- Nie. I Amber nie...(odwraca się, a Amber nie Ma.) Amber?
A- (Biegnie.) NINAAAAAA! (przytula Ją.)
N- Amber co Ty robisz?
A- Nic nie robię.
Vic- Wybiła dziesiąta...
W- Tak tak tak. (Idą do Swoich pokoi.)
*Następnego dnia, Salon*
(Są wszyscy prócz Niny.)
A- (Wchodzi.)
P- Nina jeszcze śpi?
A- Taaaa....
F- (Wchodzi.) Hej.
A- Fabian! (przytula Go.)
F- Gdzie Nina?
P- U Siebie.
F- (Idzie.)
*Pokój Niny i Amber*
F- (Wchodzi, Nina śpi. Siada przy Niej. Dotyka ręką Jej policzka.)
N- (Budzi się, wstaje i przeciąg ziewając.) Długo spałam? (zauważa Fabian'a.) Fabes? A-A gdzie Joy?
F- Joy nic nie wie, że tu Jestem.
N- Co Ty tu robisz?
F- Przyjechałem dziś rano. Martwiłem się o Ciebie.
N- Ale o co?
F- Ogólnie martwiłem się. (chce pocałować Ninę, ta się odsuwa.)
N- Fabian. Ze Mną nie będziesz Mieć spokojnego życia. Jestem Inna. Joy jest normalna.
F- Czyli Mam Go dać Joy? (pokazuje Ninie pierścionek.)
N- WoW. Kocham Cię, ale ze Mną nie będziesz szczęśliwy.
F- Jeśli się kochamy to na pewno będziemy szczęśliwi. Nasze dziecko też będzie szczęśliwe.
N- Skąd wiesz?
F/N- Amber... (śmieją się.)
N- Ale... Nie będziesz miał ze Mną normalnego życia. Wybacz. (wstaje, podchodzi do drzwi. Chce wyjść, zatrzymuje Ją Fabian.)
F- Nie będę miał normalnego życia. Racja. Nie będę Go miał, gdyż normalni ludzie nie są tacy zakochani jak My. My świata po za Sobą nie widzimy. I oczywiście Mamy dziecko. To nie ważne czy Jesteś Inna. Ważne, że Cię kocham.
(Całują się.)
N- Fabian to.... takie słodkie.
F- Czyli zgadzasz się być Moją żoną?
N- Tak.
F- (Podnosi i obraca Ninę, a następnie stawia Ją w to samo miejsce, przyciska do ściany i całuje.) Będziemy szczęśliwą rodziną.
N- Bardzo.
*Salon*
(Wchodzi Fabina trzymając się za ręcę.)
F- Uwaga. Pragnę coś ogłosić. Miniejszym Nina Martin jest od dzisiaj nazywana ... Niną Rutter.
A- Oooo.... To takie słodkie. Patricia Miller Sweet i Nina Rutter.
Al- A kiedy Nasza kolej pączusiu?
A- Alfie. Nie przeginaj.
Al- Zgoda.
Sen- (Pojawia się, widzą Ją tylko Fabian i Nina.) Wasze dziecko żyje... Ale Wy możecie zginąć.
F- Zostaw Ninę i Nasze dziecko w spokoju. Weź Mnie!
E- E... Do Kogo gadasz Fabian?
N- Nie. (przechodzi przez Senkharę.)
Sen- Ou.... (znika.)
N- (Mdleje.)
Trochę się rozpisałam .. :x Ale jak zwykle nie wyszedł genialny ... -.-
Kurdę potrzebuję Waszej pomocy . Jak niektórzy z Was czytający bloga fun-club-hoa wiedzą już o Mojej prośbie . Pisze tam :
Mam do Was pewną sprawę .
Zaczynam pisać książkę i nie Mam zielonego pojęcia jaki tytuł Jej nadać . Mam parę wymyślonych, ale nie wiem . Napiszcie do Mnie na mail'a, a Ja powiem o czym Ona jest i jakie Mam propozycje . Potrzebuję tego tytułu by założyć bloga ... PLIZZ . . !
Więc proszę Was o pomoc . Chciałabym aby blog powstał już dziś ... ; x
PYTANIE DO DZIEWCZYN Z BLOGA .
Czemu tylko Ja dodaje posty . ? : < Napiszcie cośśś ... PLIZZ ...
Buziaczki . xoxo .
Jullu$$ . xx . < MakaPaka . < 3 . ! . >
wtorek, 7 sierpnia 2012
Wakacyjne Scenariusze Cz. 10 / By Jullu$$ . xx .
Że siemka . ! < 3
Co tam u Was . ?INFO DLA MARZENKI .
A TYLKO SPRÓBUJ MI TU ODEJŚĆ Z BLOGA LUB PRZESTAĆ PISAĆ SCENARIUSZE TO CIĘ ZAMORDUJĘ . ! W KOŃCU POMOŻEMY CI PISAĆ . !
Scenariusz :
L- Pańska żona poroniła.
F- Co?
L- Dziecko było zbyt silne i niestety, ale ... już Go nie ma..
F- (Wstaje, podchodzi do lekarza, łapie Go za fartuch.) To nie może być prawda! Niech Pan coś zrobi!
A- (Wchodzi.) Fabian. Idziemy.
(Fabian wychodzi.)
P- Co się stało?
F- Nina Ona ...
P- Co Ona?
E- Poroniła. Jasne? Nie Ma dziecka.
F- Skąd to wiesz?
E- Miałem sen ... Że Nina Ona ..... Poroniła. Dlatego tak się o Nią martwiłem.
P/F- A ....
N- Mo-możemy w-wrac-cać?
A- Pewnie Nino.
F- Nie mogę patrzeć jak się tak męczysz.(bierze Ją na ręce.)
N- C-co T-Ty robisz?
F- Idziemy.
(Idą.)
*Salon*
F- (Wchodzi.) Jest u Siebie, ale nadal nie chce rozmawiać.
N- (Wchodzi.) Hejka.
Si- Nina.
A- Nic Ci nie jest? Jesteś jakaś ...
Al- Szczęśliwa?
A- Właśnie.
N- Owszem straciłam dziecko, ale czemu miałabym z tego powodu płakać i zaniedbywać Was?
Si- ...
N- (Śmieje się.) Zacznijmy szukać zagadek!
*Hol*
(Wchodzi Sibuna, natyka się na Victor'a*
Vic- Co państwo tutaj robią? Do pokoi, ale już.
(Sibuna idzie do Swoich pokoi.)
*Pokój Niny i Amber*
N- Amber. Obie są świetne.
A- Tak, ale która jest lepsza? Sukienkę na wieczór "UFO" Ma się raz na całe 24 godziny!
N- A więc zielona. (śmieje się)
A- (Pod nosem.) Okay niech będzie fioletowa.
F- (Wchodzi.) Heej. Amber mogę porozmawiać z Niną?
A- Ale lusterko.
F/N- Amber!
A- Idę, idę. (wychodzi.)
F- (Zamyka drzwi na klucz.)
N- Czemu to robisz?
F- Chcę z Tobą porozmawiać.
N- Dajesz.
F- Wiesz... Sporo myślałem nad tym co się stało i...
N- Ja też Fabes.
F- Jesteś na Mnie zła?
N- Niby za co?
F- Za wszystko.
N- No coś Ty
F- (Siada przy Ninie.)
N- Co robisz?
F- (Przyciąga Ją do łóżka, całują się.)
N- Fabian. Nie. Proszę. Nie chcę tego. (wstaje.)
F- Nie chcesz ze Mną żyć?
N- Chcę, ale... To o się stało z Naszym dzieckiem... Nie dałbyś Sobie ze Mną rady. Jestem inna.
F- A to akurat jest Mój wybór kogo kocham.
N- Kochasz Mnie?
F- Gdybym Cię nie kochał zrobiłbym to? (przyciąga Ninę do ściany, całują się. Następnie do łóżka.)
*Salon*
(Schodzi Amber.)
Al- Amber? Czemu nie jesteś jeszcze gotowa?
A- Nina i Fabian rozmawiają i zamknęli się na klucz. (-.-)
P- Na klucz?
A- Na klucz.
*Pokój Niny i Amber*
N- Nie. Fabian. (siada na łóżko.)
F- Co jest? (próbuje Ją pocałować.)
N- Fabian wyjdź proszę.
F- Co?
N- Wyjdź stąd.
F- Czemu?
N- Wydaje Mi się, że na razie będzie o wiele wiele lepiej jeśli nie będziemy się widzieć.
F- Co?
N- Albo Ty wyjedziesz, albo Ja.
F- ... (wychodzi.)
N- (Wybiega z pokoju do łazienki.) Jak to możliwe. (O.o)
*Następnego dnia*
*Salon*
P- I jak tam Amber było na zlocie wielbicieli UFO?
A- Super. Aż chce się żyć po takiej przygodzie.
Al- Widzisz Kwiatuszku? I już Mamy podobne zainteresowania.
A- Ta... (przewraca oczami.)
F- Trudy! Ja już wyjeżdżam! Trudy?!
(Sibuna wybiega z salonu. Oczywiście Nina zostaje.)
A- A Ty nie idziesz?
N- Nie ..
A- (Wbiega.) Fabian musisz wyjechać?
F- Tak. Niestety, ale ktoś Mnie tu nie chce. (patrzy na Ninę siedzącą w salonie.)
Jo- (Schodzi z walizkami.) Poczekaj na Mnie Fabes.
F- (Pod nosem: ) Joy ... Dobrze, więc.... Zmykamy.
(Wychodzą.)
*Salon*
A- (Wchodzą.) Nino wszystko w porządku? Dobrze się czujesz?
N- Pewnie.
A- Ale na pewno?
N- Na pewno Amber. Nie martw się tak o Mnie. Lepiej chodź tu do Mnie z laptopem.
A- (Siada przy Ninie.) O! Fabian jest na chat'cie! Zadzwonię do Niego.
N- NIE! (zamyka laptopa.)
A- Nino co Ci?
N- Mi? Nic takiego.
A- Wiem, że coś ukrywasz.
N- Ja nic nie ukrywam Amber.
A- Oou... Patrz na Jego opis.
N- "Z Joy zabawa dopiero się rozkręca! WHOA!" ?
A- To okropne. Nino tak Mi przykro.
N- Amber to jeszcze nie jest okropne.
A- Co? Ale to masakra! On jest z Joy!
N- Joy to nic w porównaniu, że... Że chyba znowu Jestem z Nim w ciąży.
To na tyle, bo Muszę napisać coś na fun-club-hoa ... Coś co się niektórym spodoba . :D
Aga nie mogę nic napisać na twitter'ze sorka : < Coś się z Nim stało .
Buziaki . xoxo .
Jullu$$ . xx . < MakaPaka . < 3 . ! >
Subskrybuj:
Posty (Atom)



