niedziela, 5 maja 2013

Opowiadanie 15 by Ola xD

Hejka!
Nie będę się tłumaczyć, czemu nie dodawałam norek - zajęło by mi to z pół godziny.
Nie przedłużając...


Amber:
Najpierw poszłyśmy z Niną do kawiarni i poopowiadała mi wszystkie rzeczy, a ja jej. Najbardziej jednak ciekawiło ją nagłe zniknięcie Patrici – tak jak chyba wszystkich. Zastanawiała się, jak Eddie sobie z tym radzi, no i musiałam jej opowiedzieć o ich ‘tajemniczym zerwaniu’. Naprawdę, nic nie wiem o ich związku, a Eddie albo wymyśla jakąś dobrą wymówkę, albo po prostu się kryje – jak małe dziecko. Nina powiedziała, że z jej babcią jest już lepiej i może przyleci do nas w przyszłym semestrze – o ile znów dostanie stypendium. Potem poszłyśmy do DA. Nina miała mieć randkę z fabianem – mam nadzieję, że ten człowiek tym razem niczego nie spapra. Zabrałam ją do naszego pokoju – gdy Nina jest w DA to śpi ze mną, bo nadal mam jedno dodatkowe łóżko w pokoju. Pożyczyłam Ninie niebieską sukienkę. Na dole miała białą koronkę. Dałam jej swoje białe butki na płaskim obcasie – Nina upierała się, że nie umie chodzić w szpilkach. Pięknie ją uczesałam – Pofalowałam jej włosy i część spięłam – oraz zrobiłam makijaż – lekko pomalowany oczy i usta muśnięte błyszczykiem. W końcu skończone. Puściłam ją wolno, jednak za minutę wyszłam z pokoju – miałam zamiar dowiedzieć się co Fabian przygotował. Schodząc ze schodów wpadłam na Eddiego, który też miał zamiar ich podglądać.
-Chciałem tylko sprawdzić, czy ten człowiek znowu czegoś nie spapra – powiedział.
Eddiemu też się by sprzydała pomoc. Nadal nie wiem, o co poszło jemu i Pat. Ale.. to nie ważne. Fabian zabrał Ninę do takiej pięknej altanki przystrojonej różami – pierwszy raz ją widziałam na oczy. Mieli tam zjeść romantyczną kolację przy świecach – jak słodko! Ukryliśmy się z Eddiem w krzakach bacznie ich obserwując. Na początku tylko jedli i gadali o jakiś głupotach. Potem jednak Fabian wstał i wręczył Ninie małe pudełeczko.
-Jak słodko – powiedziałem, ale Eddie wczas przymknął mi buzię ręką i Fabina nic nie usłyszała.
W pudełku był naszyjnik z serduszkiem. Fabian powiedział, że to w zamian przeprosin – że jej nie ufał czy coś w tym stylu. Eddie po chwili ulotnił się do domu – pewnie miał dość. Ja jednak zostałam i obserwowałam jak moja przyjaciółka się cieszy z tej randki.

Eddie:
Miałem już dosyć patrzenia się na szczęśliwą Fabinkę. Ludzię, ile można siedzieć i uśmiechać się do siebie gadając o jakiś bzdetach. Amber jednak została – zapatrzyła się w nich jak w jakiś film. Przynajmniej nie dopytywała się o mnie i gadułę – może już zapomniała? Taa.. to by było dla mnie dobre. Niech się nacieszy z Fabinki – jutro już Nina wyjeżdża. Ledwo zgodziła się na ten przyjazd. Musiałem ją namawiać z pół godziny – zabrałem Amber tą słuchawkę. Zamknąłem się w łazience i gadałem z nią ponad pół godziny. To był chyba mój rekord, pomijając rozmowy z moją matką – ta to dopiero potrafi nawijać, nic dziwnego, że dogadywała się z Patricią lepiej niż mój ojciec. Ten to jej nie znosi – pewnie się cieszy, że opuściła szkołę. Mówił mi, że nie raz miał ochotę ją wywalić, jednak nie miał na to dowodów czy jakoś tak.

Amber:
Następnego dnia Nina wyjechała. Nie mogę tego dokładnie opisać, bo pewnie znów się popłaczę. Powiem tylko, że oddała oko Horusa Fabianowi na znak, żeby nigdy o niej nie zapomniał. Jak słodko! Teraz siedzę z Alfiem w salonie. On mnie przytula i pociesza. Ale.. jest szansa, że Nina wróci. Na szczęście Eddie pogodził się z Fabianem, ale chyba Joy i Mara nadal go yymm… Nie trawią? A tym bardziej Joy. Wmówiła sobie, że to przez niego Pat nie wróciła i koniec. Przynajmniej nie podrywa już Fabiana – ma teraz nowe hobby. Ostatnio wrobiła Eddiego w 3 kawały, podłożyła mu nogę i Eddie wyrżnął na korytarz. Oczywiście zaraz przybiegły te małe flądry z pierwszych klas… Ach tak, zapomniałam. Na początku roku przyjechały nowe pierwsze klasy – my jesteśmy w 3. No i chyba wszystkie laski twierdzą, że Eddie to ciacho. No okey, jest ładny, ale to chyba przesada. Ale.. uważają się ładniejsze za mnie! To już kompletna przesada. Kiedyś im wygarnęłam, teraz żadna ze mną nie zadziera. Ale.. cokolwiek stanie się Eddiemu – często jest otaczany gronem dziewczyn, choć on tego w ogóle nie zauważa. 

Jest!
Jako takie jest
Chodź nie wiem, czy wam się spodoba.

Ola xD 

niedziela, 28 kwietnia 2013

UWAGA!

hejka!

założyłam nowego bloga o serialu który leci na Disney Channel pt. Violetta

jeśli się tym interesujecie to tu jest link:

ViolettaCastillo


no to do zobaczenia tam albo tu:)


PAPA:)


Nina:)

PS. to jest inne konto z mojego obecnego na nie nie wejdziecie:)


piątek, 26 kwietnia 2013

Opowiadanie 14 by Ola xD

Ta szkoła mnie wykończy!
Jeszcze jutro muszę iść do szkoły bo odrabiamy - więc nie wiem, kiedy pojawi się następne opowiadanie.
Prawdopodobnie dopiero w długi weekend.


Opowiadanie 14

Fabian:
Od tygodnia nie gadam z Eddiem. Unikam go, co jest trudne, gdy dzielimy ze sobą pokój. Amber jak na złość mi nie wierzy. Nie chodzi o to, że wierzy Eddiemu, ona po prostu ufa Ninie. Twierdzi, że nigdy by czegoś takiego nie zrobiła, a jeśli by już, to byłaby pierwszą osobą która to wie. Eddie za to próbuje mi wgadać, że to nie prawda. ‘Ta książka kłamie’.. ‘Nie mamy pewności, że to prawda’… ‘powinniśmy jeszcze raz przeszukać bibliotekę’.. Bla, bla, bla.. Jedyne pytanie: Dlaczego mi to zrobili? Myślałem, że ona mnie kocha, a oni… Teraz wiem, dlaczego Pat nie wróciła. On ją zranił. A ona… Nie zawsze jest twarda. Widocznie, tym razem się załamała.  A Nina? Nic mi nie powiedziała. Pewnie dlatego nie wróciła. Nie chciała mnie zranić… Bla, bla, bla…

Eddie:
-Stary, ja naprawdę… - zacząłem wchodząc do pokoju
-Daruj sobie
-Fabian, ja.. ja ją.. ja ją chyba… kocham. Rozumiesz to?
-Gratuluję.. – rzekł sarkastycznie – To jak teraz mam wam mówić? Neddie?
-Nie chodzi mi o Ninę, chodzi mi o Patricię. Ja.. naprawdę coś do niej czuje. I nie wiem co to jest, bo nigdy, ale to naprawdę nigdy nie przeżyłem niczego podobnego.
-Skąd mogę wiedzieć, że nie kłamiesz?
-Oh daj spokój. Czy ty naprawdę myślisz, że ja i Nina ten tego?
-Między wami jest silna więź
-Dobra… jeżeli mamy tą silną więź nie oznacza to, że jesteśmy razem
-Nie, to właśnie to oznacza
-Fabian, ona cię kocha. Nigdy bym nie zrobiłbym czegoś takiego Ninie wiedząc, że ona tego nie chce. Nie musisz wierzyć mi, ale uwierz jej – powiedziałem i wskazałem na drzwi. Wtedy do pokoju weszła ona. Nina.
-To.. ja was zostawię samych – powiedziałem i wyszedłem z pokoju

Fabian:
-Ty naprawdę myślisz, że ja i Eddie? To jest chore, myślałam, że mi ufasz
-Ufam ci! Tylko.. ta książka
-Fabian, nie wszystkie przepowiednie są prawdziwe.
-Naprawdę tego nie zrobiłaś?
-Czy leciałabym pół świata tylko po to, żeby powiedzieć chłopakowi, że go zdradziłam?
-Nie.. Strasznie… strasznie cię przepraszam
-Nie szkodzi. Eddie mi wszystko wyjaśnił.
-Zostajesz?
-Tak.. na dwa dni, potem muszę wracać  - powiedziała i do pokoju wbiegła Amber
-Nina, Nina, Nina, Nina! – krzyczała prawie ją dusząc
-Amber – przywitała ją
-Mamy prawie cały jutrzejszy dzień dla siebie. Później pójdziesz na randkę z Fabianem, a następnie…
-Pozwól, że sam postanowię zabrać Ninę na randkę, ok.? – przerwałem jej
-No dobrze, ale wlicz też w ten plan czas dla przyjaciółek. AAAAAAAA Nie mogę uwierzyć, że tu jesteś - Mówiła Amber skacząc i tuląc Ninę
-Pokażecie mi tą książkę? – spytała Nina
-Jasne – powiedziałem i razem z Amber zaprowadziłem ją do Gabinetu RFS.
Gdy wychodziliśmy zobaczyłem w holu Eddiego.
-Idziemy pokazać Ninie tę książkę, idziesz z nami? – Sam się dziwię, że to powiedziałem
-Jasne – odpowiedział
Chcieliśmy już otworzyć drzwi do piwnicy, gdy zauważyliśmy, że Victor założył na nich kłódkę.
-No super – powiedział Eddie
-Nie ma problemu, wejdziemy przez piec – odparła Nina i poszliśmy do salonu.
W gabinecie RFS jak zwykle było dużo książek i kurzu.
-To ta – podałem Ninie książkę
-Wow, to wygląda naprawdę bardzo wiarygodnie – mówiła – wcale się nie dziwie, że tak na to zareagowałeś.
-On tu odchodził od zmysłów – mówiła Amber – Pokłócił się z Eddiem, nie chciał z nikim gadać…
-Amber! – uciszyłem ją
-No co, taka prawda
Następnego dnia Nina była gdzieś z Amber, a ja miałem przyszykować randkę. Zacząłem rozmyślać co tu zrobić, gdy do pokoju wszedł Eddie:
-Słuchał – zacząłem – strasznie mi głupio z powodu.. no wiesz
-Mi również. Joy mnie nienawidzi.
-A co ona ma z tym wspólnego?
-Stary, krzyknąłeś na cały salon, że zdradziłem Gadułę z Ninę, a Joy i Mara zawzięły się i stwierdziły, że mi tego nie darują.
-Sorki, przyznam… troszeczkę mnie poniosło.
-Troszeczkę? – zapytał
-Poniosło mnie, ale ciekawe co ty być zrobił na moim miejscu
-Ja nie mam dziewczyny
-Oh stary, daj spokój, oboje wiemy, że nadal czujesz coś do Pat
-Oboje?
-Tak – pokiwałem głową – A teraz wybacz, idę przyszykować randkę – dodałem i wyszedłem z pokoju


 Ola xD

czwartek, 25 kwietnia 2013

400 post!

witam!

to jest 400 post więc daję kolejny scenariusz!

cz 4



w pokoju Patricii

Jo; puk puk:)

P; co chcesz...

Jo; jak wyszłaś to Eddie powiedział ze zawsze kochał tylko i wyłącznie Ninę i że chodził z tobą żeby wzbudzić w Nine zazdrość!

P; CO?!?!?!?

Jo;przykro mi...

P; dziękuję za szczerość...choć ty jedna mnie nie okłamujesz...

Jo; em...nie ma za co:)

P; wszystko ok? jesteś jakaś dziwna?

Jo; jest ok tylko...Fabian mnie pocałował i poprosił o chodzenie!

P; serio? no to gratulacje! oby chociaż wam się udało:)

Jo; dzięki...to pa....

P; pa....

rano

N; (siedzi smutna)

F/ Jo; hej!

F; jesteśmy razem!

Jo; właśnie!

N; co?!(wybiega z płaczem)

F; o co jej chodzi? najpierw mnie zdradza a potem jeszcze płacze....

Jo; (widzi że idzie reszta) nieważne...idziemy?

F; jasne...(idą do szkoły....)




to jest kontynuacja tamtego




PAPA:)

Klaudia:) 


scenariusz 4 sezon cz 3

hello!

no więc idziemy dalej:)

N/Ed; (budzą się z krzykiem)

T; co jest?

N; jezu jaki koszmar!

Ed; znowu to samo mam tego dość!

T; rozumiem...zawołać Fabiana i Pat?

N; a już wrócili?

T; jeszcze nie...

Ed; to ich nie wołaj damy radę nie siostra?

N; no ba!

T; to wy jesteście rodzeństwem?

Ed; tak jakoś....

T; dobrze wiedzieć(wychodzi)

Ed; no więc teraz pozostaje tylko powiedzieć reszcie...

N; ta...

obiad


nie ma F i P

N; więc ja i Eddie musimy wam coś powiedzieć....

Ed; własnie Nina i ja...my ...jesteśmy....

Jo; (krzyczy radośnie i w tym samym momencie wchodzą F i P) jesteście parą?! to cudownie!

F/P; (przez łzy) CO?!?!?

N/Ed; co?! NIE!

F; nie kłam to koniec!(wybiega)

P; nie szczerz gęby Jerome:) i tak do końca swego marnego życia zostaniesz sam:)(odwraca się do Eddiego) a ty...(wali go z płaskiego) i ty (patrzy na Ninę) ...nienawidzę was!(biegnie za Fabianem)

Ed/N; JOY!!!!!!!

Jo; no co? wiem jak to ciężko powiedzieć wiec wam pomogłam!

N; Eddie jest moim .....

Jo; tak wszyscy wiemy chłopakiem nie musisz tego wykrzykiwać bądźcie szczęśliwi!

Ed; jezu Joy!

Jo; co?

N; już nic...wszystko zepsułaś!

Ed; NINA!? ech ty idiotko! Nina to moja siostra!

W; CO? JOY!?!?!?!?

J; sory...

A; teraz pójdziesz do Fabiana i Pat i im to wszystko wyjaśnisz!

Jo nie no!

W; TAK!!!!!!!!!!!!!!!!!

Jo; ok....

w pokoju Fabiana

Jo; można?

F; jasne o co chodzi....

Jo; bo widzisz jak wybiegłeś...to Nina powiedziała że...

F; ze co?

Jo; że....Cię...nigdy...

F; nigdy co?

Jo; ....nigdy nie kochała...

F; co?!

Jo; musiałam ci o tym powiedzieć...

F; Joy?

Jo; co?

F; dziękuję (całuje Joy)

Jo; nie ma za co? ( w myślach: mój plan zaczyna działać!)



PAPA:)




Klaudia:)


scenariusz 4 sezon cz 2

witam:)

no to powracam z kolejną częścią bo mam taki pomysł ze padniecie:)

nie no może nie aż tak dobry i pewnie jest tandetny jak to zwykle bywa z moimi pomysłami ale co tam

zaczynamy!


następnego dnia rano

N; nie wyspałam się...

Ed; ja też całą noc miałem koszmary...

N; a o czym?

Ed; o Rufusie...i o Stelli jego...

N; dziewczynie...tak wiem...

Ed; skad?

N; miałam ten sam sen...biliśmy się w zimę z nimi i była tam cała Sibuna...

Ed; dokładnie to samo..a na koniec...

N; ziemia się rozstąpiła a ja i ty wpadliśmy do środka...

Ed; głupie wizje...

N; popieram...

P;( wchodzi) o czym tak gorączkowo szepczecie?

F; właśnie?(patrzy na nich podejrzliwie)

Ed; Nina i ja....

F/P; CO!?

N; mieliśmy ten sam koszmar....

Ed; dlatego jesteśmy nie wyspani....

F;aha....a o czym był ten koszmar?

N; na zebraniu....Trudy?

T; tak?

N; mogę nie iść do szkoły? kiepsko się czuję i całą noc miałam koszmary

Ed; ja też....

T; dobrze...posiedzicie w salonie z kubkami herbaty pod kocami a ja was usprawiedliwię dobrze?

Ed; dzięki Trudy...

T; nie ma za co:) (wychodzi)

N; to wy idźcie do szkoły a my czegoś poszukamy w internecie ok?

P; ok!

Ed; Sibuna?

W; Sibuna!

w szkole

A; martwię się o nich...ten sam koszmar...coś jak 2 lata temu pamiętasz?

F; tak...podobno chodziło w tym koszmarze o to że będziemy się pojedynkować z Rufusem i jego dziewczyną Stellą jak spadnie śnieg i....

Al; .(przerywa mu) i będziemy walczyć na śnieżki?! proszę powiedz że tak!

W; NIE!

F;..no więc będziemy walczyć a w pewnym momencie z tego co mi mówił Eddie ziemia się rozstąpi a Nina i Eddie wpadną do dziury i zginą...

P; NIE!

w domu

N/Ed; (śpia)

Ste(lla); (z ukrycia) długo to wy już nie pożyjecie..hahahaha!


no więc tak się prezentuje ten mój zryty  pomysł z mojej zrytej bani....

PAPA:)


Klaudia:)



środa, 24 kwietnia 2013

Opowiadanie 13 by Ola xD


Eddie:
-A więc – zacząłem – chodziło o to, że zerwaliśmy
-Tyle to już wiem
-I tyle powinno ci wystarczyć
-Eddie, przestań
-Nie – odpowiedziałem

W końcu coś znaleźliśmy w tym nudnym gabinecie:
-Mam coś! – krzyknął Fabian
-Czytaj – rozkazała Amber
-„Wybrana to potomkini. Ma swojego Osiriona, z którym jest połączona emocjonalnie. Ta dwójka jest dla siebie przeznaczona już od pokoleń”
-Że co? – spytałem
-„Dzieję się tak od wieków i w żadnym wypadku nie będzie inaczej” – przeczytała Amber
Fabian wkurzony wyszedł z gabinetu i wprost powędrował do naszego pokoju.
-Stary, to nie prawda – zacząłem, gdy wszedłem do pokoju
-Dlatego z nią zerwałeś?
-Że co?
-Dlatego Pat cię nienawidzi? Dowiedziała się, że zdradzasz ją z Niną
-Ja jej wcale nie zdradziłem z Niną, nie zrobiłbym jej czegoś takiego, po drugie to twoja dziewczyna, nie mógłbym zrobić czegoś takiego kumplowi
-Nie kłam! Dlatego Nina nie przyjechała, tak? Baliście się mi o tym powiedzieć
-Fabian, to tylko głupie zdanie z głupiej książki
-Tak się dzieje od pokoleń. Nie słyszałeś? Osirion i wybrana są dla siebie przeznaczeni
-W takim razie ja nie jestem Osirionem
-Nie wygłupiaj się, wiadomo, że to ty. Pokonałeś Senkharę, to musisz być ty.
-W takim razie Nina nie jest wybraną
-Eddie, ona złożyła kielich, to jej śni się zawsze wszystko. To ona jest wybraną, ty jesteś Osirionem
-Ta książka kłamie! Ja wcale nie kocham Niny!
-Możesz to jakoś udowodnić?
Milczałem. No niby jak ja mu mam to udowodnić.
-Tak myślałem – położył się na łóżku
Następnego dnia zszedłem na śniadanie. Wszyscy już byli w jadalni.
-Cześć – powiedziałem. Odpowiedziała mi Mara, Jerom, Alfie i to chyba wszyscy.
-O co chodzi? – Spytała Mara
-Niech Eddie ci powie – powiedział ze złością Fabian
-Stary, to.. nie miało miejsca
-Ale o co chodzi? Fabian? – ciekawiła się Joy
-Eddie miał romans letni…. Z Niną – odpowiedział i wyszedł.
Jerom się zakrztusił, Joy spadł widelec, a reszta zaniemówiła.
-Eddie? – odezwała się Joy
-To nieprawda! – Wykrzyczałem i wybiegłem z jadalni.
Po lekcjach zawitała u mnie Joy. Wow.. w końcu
-To prawda? – zaczęła
-Ale co?
-Ty i Nina…
-Nie, oczywiście, że nie. Fabian coś sobie ubzdurał.. Dlaczego tak na mnie patrzysz?
Patrzyła na mnie tak.. dziwnie. Jej oczy byłe pełne gniewu.
-Zastanawiam się, czy cię zabić w tej chwili, czy może dokonać tego później
-Co?
-Jeśli zdradziłeś Patricię, nie ujedzie ci to na sucho!
-Ja wcale nie miałem romansu z Niną. Przecież.. widziałaś zdjęcia. Ja.. nie zrobił bym jej tego.
-Ona nie wróciła do szkoły! Musiałeś ją porządnie zranić!
-Joy.. Ja jej nie zdradziłem
-Skąd mogę mieć pewność?
-Nie możesz, możesz jedynie mu uwierzyć, że nigdy nie zrobiłbym czegoś takiego Gadule i najlepszemu kumplowi. Po co miałbym niby wszystko komplikować?
Joy wyszła z pokoju. Dopiero potem Fabian wrócił do pokoju.
-Stary, ja naprawdę… - zacząłem
-Daruj sobie – powiedział i rzucił się na łóżko  

Ola xD